Mogę sam poprawić adaptację projektu elektrycznego ?

Jeżeli nie jesteś elektrykiem zadaj pytanie tutaj. Dyskusja na innych forach wymaga odpowiedniego przygotowania zawodowego.
Regulamin forum
Jeżeli nie jesteś elektrykiem zadaj pytanie tutaj. Dyskusja na innych forach wymaga odpowiedniego przygotowania zawodowego. Zalecenie aby wezwać Elektryka z uprawnieniami zawsze wynika z troski o Twoje bezpieczeństwo. Jeżeli nie rozumiesz tego co robisz - nie ryzykuj życia!
Slawcio_P
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 6
Rejestracja: ndz sty 06, 2019 17:08

Mogę sam poprawić adaptację projektu elektrycznego ?

Post autor: Slawcio_P » wt sty 08, 2019 19:15

Rozdzielnice trzeba kupić z zapasem najlepsze są metalowe
Czy mogę prosić o jakieś uszczegółowienie ? Dlaczego metalowe ?

Tak sobie kombinuję, że metalowa ma I klasę ochronności, a z tworzywa czy inaczej spotkałem nazwę izolacyjna, ma II klasę ochronności. Dla mnie, jako użytkownika lepsza jest ta, która jest bezpieczniejsza. Podobno podłączenie przewodu PE do metalowego stelaża na aparaty, zmienia klasę rozdzielnicy na I-szą. Metalowe drzwiczki nie mają nawet śrubki do przyłączenia przewodu.
Więc może chodzi o jej sztywność, czy faktycznie - wykonana z 1 mm blachy rozdzielnica jest sztywniejsza od tej plastikowej ? Być może.
Więc może chodzi o odprowadzanie ciepła z aparatów, tu zapewne metalowa lepiej się sprawdzi, jednak w moim drewnianym domu, gdzie wszędzie jest wełna w ścianach, to metalowa może odprowadzać ciepło jedynie w tej części, gdzie ma kontakt z otoczeniem, czyli przez drzwi. A w tych plastikowych najczęściej drzwi też są metalowe.

Więc czemu miałaby metalowa być lepsza ?



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Wyjątkowa promocja
 

Awatar użytkownika
dawidgta
Elektryk zadeklarowany
Elektryk zadeklarowany
Posty: 119
Rejestracja: wt sie 15, 2017 15:48

Mogę sam poprawić adaptację projektu elektrycznego ?

Post autor: dawidgta » śr sty 09, 2019 19:52

Metalowe rozdzielnice są lepsze i bezpieczniejsze w wykonaniu, to ze plastik to nie znaczy że jest bezpieczniejsza. Robi się połączenia wyrównawcze i jest bezpieczna. Rozdzielnice Hagera czy Eaton mają srobki w drzwiach do przewodu PE.
Rozdzielnice nie wolno montować na piance.
Niech kolega zatrudni prawdziwego elektryka bo ten plytkarz tego nie wykona dobrze a my tu kolegi elektryki 10 postami nie nauczymy.

Slawcio_P
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 6
Rejestracja: ndz sty 06, 2019 17:08

Mogę sam poprawić adaptację projektu elektrycznego ?

Post autor: Slawcio_P » śr sty 09, 2019 21:24

Dziękuję serdecznie za poświęcony czas i udzielone odpowiedzi.

Temat uważam za zamknięty, tzn. dowiedziałem się tego co potrzebowałem.

Nie trzeba mnie uczyć podstaw elektryki, bo nie mam zamiaru sam robić instalacji, chciałbym jednak prosić o zrozumienie.
Buduję swój pierwszy dom, w dodatku w nietypowej, jak na dostępnych w mojej okolicy "fachowców" - technologi, tzn. szkieletu drewnianego, popularnie zwanej "kanadyjczykiem". Mam ciągłe wrażenie, w którym utwierdzają we mnie kolejne ekipy, że wszyscy próbują mnie - kolokwialnie mówić - orżnąć.

Począwszy od budowlańców, którzy podobno od 20 lat budują domy, a nie potrafią wymurować prosto ścian fundamentowych (mam własny niwelator), twierdzą że fundament pomalowali 3 razy a z zużytych materiałów wychodzi - że co najwyżej raz. Ekipa od płotu, 3 razy zmieniała terminy, w końcu im podziękowałem. Doradca w hurtowni budowlanej zamiast wiatroizolacji poleca zastosowanie papy.
W trakcie adaptacji projektu, zapominają że przecież jest jeszcze garaż, i tam też potrzeba o jakimś gniazdku i lampie pomyśleć, mylą strony świata i piszą że skrzynka z ZK będzie po południowej stronie, a faktycznie jest na północnej, bez konsultacji ze mną zmieniają mi w adaptacji rozdzielnicę na mniejszą, bo tak dla mnie będzie lepiej.
I jak mam ufać że dobrze mi przekroje przewodów obliczył, jak stron świata nie rozróżnia.

Ekipa od dachu krzywo położyła krokwie i nie mieści się teraz zakupione okno połaciowe. Polecony elektryk nie rozumie że dom jest drewniany i nie można sobie przecinać i wiercić co mu się podoba, bo naruszy konstrukcję budynku. Ekipa od kartongipsów, ma w nosie szczelność paroizolacji, bo "taki wymysł", zresztą zawsze tak robili i było dobrze. A że rolki taśmy którą tak szczodrze dają gdzie popadnie, kosztuje za jedną ponad 100 zł - to nie ich problem.

Projektant projektuje dom drewniany a pisze że należy montować żelbetonowe nadproża nad otworami, ocieplić 5 cm styropianu... dolot powietrza do kominka w projekcie jest jako rura kanalizacyjna fi 110. Wołam znajomego kominiarza a on mi każe ją wykopywać, bo ma być niepalna, idę do hurtowni po nową rurę i słyszę, że mam zmienić kominiarza, bo wszyscy tak robią.
Uzgadniam z elektrykiem, że kupię potrzebny osprzęt i rozstajemy się w gniewie, bo nie chcę zamawiać w hurtowni, którą mi poleca, bo nie chcę przepłacać.

I dziwisz się że próbuję się dowiedzieć od niezależnych osób jak powinno być, bo wyobraź sobie, że mam zapewnienia że będzie dobrze. Jak coś wyjdzie to się poprawi, odbiory będą zrobione. Bez stresu.
W projekcie kardynalne błędy w wymiarach, przewidziane ogrzewanie elektrycznymi grzejnikami, a nie ma dla nich gniazd w projekcie.

I wszyscy mówią weź sobie elektryka, takiego z uprawnieniami, to ci zrobi jak trzeba, tylko jak poznać tego dobrego elektryka, przecież na czole nie ma napisane.
A przychodzą zarozumiałe chamy, które są takie mądre i takie wszechwiedzące, a zapytaj go co znaczy oznaczenie typu "AC" na różnicówce to ci powie że to do prądu zmiennego, bo jak by było DC to do stałego...

przepraszam jeśli kogoś uraziłem. Bardzo szybko nauczyli mnie kolejni wykonawcy, że inwestor, to takie synonim: krowy co się doi, albo barana coś się strzyże. :-(

ODPOWIEDZ