Czy mogę zdawać na świadectwo kwalifikacyjne D bez E?

Regulacje prawne w odróżnieniu od wiedzy technicznej nie zawsze są logiczne. Dyskusja wątpliwości pozwala na poprawną ich interpretację.
Regulamin forum
Na tym forum głos mogą zabierać tylko profesjonaliści! Zadeklaruj, że jesteś Elektrykiem dołączając do Grupy: Elektrycy lub przejdź na forum Nie jestem elektrykiem.
"Grupa Elektrycy" Forum Nie jestem elektrykiem
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
elmontjs
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 1823
Rejestracja: pn maja 31, 2010 15:36

Czy mogę zdawać na świadectwo kwalifikacyjne D bez E?

Post autor: elmontjs » czw lut 20, 2020 22:49

Ten wpis uprawnia cię do wykonywania pomiarów w zakresie punktów 1-10; jest jeszcze przed punktami.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Człowiek uczy się całe życie i ...



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Profesjonalny wskaźnik w super cenie
 

Sylwester
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 908
Rejestracja: czw lip 24, 2003 22:18
Lokalizacja: Milanówek
Kontakt:

Czy mogę zdawać na świadectwo kwalifikacyjne D bez E?

Post autor: Sylwester » sob lut 22, 2020 19:59

No tak organizacja która wydaje świadectwa nie wie co napisać co zaznaczyć . Nie jest to sep.
Wysłałem im co mają napisać ( dziękuje koledze elmontjs ) Czuję jednak , ze uniosą się ambicją i napiszą po swojemu. Powinny być gotowe druki na których zaznaczamy co chcemy. Dotychczas nie ma druków na których można zaznaczyć że chcemy pomiary skuteczności ochrony przeciwporażeniowej czy odgromowej. Bałagan i tyle.

Sylwester
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 908
Rejestracja: czw lip 24, 2003 22:18
Lokalizacja: Milanówek
Kontakt:

Czy mogę zdawać na świadectwo kwalifikacyjne D bez E?

Post autor: Sylwester » sob lut 22, 2020 20:13

Nie wiem dlaczego nie mogę skopiować wpisu załącznika kolegi elmontjs ?!

krzaczek
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 86
Rejestracja: pt sty 14, 2005 13:31
Lokalizacja: Poznań

Czy mogę zdawać na świadectwo kwalifikacyjne D bez E?

Post autor: krzaczek » wt kwie 07, 2020 16:39

Może z dużym opóźnieniem, ale temat jest ważny, a dyskusja była burzliwa. Od razu na wstępie wyjaśnię. Tak jestem członkiem komisji egzaminacyjnej. Nie, nie czuję się leśnym dziadkiem. Mam 45 lat i 20 lat stażu w wydziale wykonawstwa spółki energetycznej. Czy można zdawać na uprawnienia D, nie mając E? Tak można. Czy trzeba mieć do tego ukończoną szkołę "elektryczną"? Nie nie trzeba. Czy trzeba mieć ileś lat doświadczenia w branży? Nie nie trzeba. Tyle przepisy. Nie ja je tworzyłem, nie zawsze się z nimi zgadzam, ale takie są. Krótko mówiąc można do egzaminu na uprawnienia, nie ważne, czy E, czy D, podejść z ulicy, zdać egzamin i już. Czy to dobrze? Kwestia dyskusyjna. Z jednej strony, oczywiście mając wiedzę i doświadczenie zawodowe łatwiej takie egzaminy zdać. Tylko najpierw trzeba się pouczyć i nabrać praktyki. A co jak idziemy do nowej pracy, gdzie wymaga się już "na dzień dobry" uprawnień? Bez uprawnień nigdy byśmy jej nie dostali, a bez pracy nie nabierzemy praktyki. Trochę błędne koło. Kwestię jakości egzaminów pozostawiam sumieniu egzaminatorów, nie miejsce, żeby się na to rozwodzić. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na dwie ważne rzeczy. Po pierwsze. Czym innym jest zakres uprawnień jeśli chodzi o rodzaj wykonywanych prac, czym innym grupa urządzeń i instalacji, których dotyczą. Uprawnienia w zakresie kontrolno-pomiarowym pozwalają wykonywać pomiary, natomiast uprawnienia w zakresie obsługi, montażu, konserwacji i remontów, nawet jeśli dotyczą tzw. punktu 10 uprawnień, na to nie pozwalają. Po drugie. Wszelkie dopiski na uprawnieniach, typu "do 15 kV" lub "w zakresie pomiaru rezystancji uziemień linii" (to tylko przykłady, bo widziałem bardzo różne), są niedopuszczalne. Rozporządzenie, na podstawie którego przeprowadza się egzaminy i wydaje zaświadczenia kwalifikacyjne, nie dopuszcza żadnych zmian. Punkty są jasno, konkretnie określone i nikt nie ma prawa ich zmieniać. Uważam, że to błąd, ale tak niestety jest. Często komisje robią różne dopiski, bo starają się zabezpieczyć, nie zdając sobie sprawy, że te dopiski czynią świadectwo nieważnym z punktu widzenia prawa. Kolego Sylwester. Napisałeś "No tak organizacja która wydaje świadectwa nie wie co napisać co zaznaczyć." To chyba Ty wiesz jakich uprawnień potrzebujesz i to Ty zaznaczasz, z czego w dużym skrócie masz być egzaminowany. Komisja nie jest jasnowidzem, nie wie czego potrzebujesz. Są gotowe druki i zaznaczasz co chcesz. A jeśli sam sugerujesz wprowadzanie jakichś zmian, ograniczeń w zakresie uprawnień, tzn. że nie do końca znasz przepisy, o których wcześniej pisałem. Jak wspomniałem na początku różnica między uzyskaniem uprawnień kontrolno-pomiarowych, a "zaznaczeniem" punktu 10 jest olbrzymia. Jeśli w błąd wprowadził Cię członek komisji, twierdząc, że zaznaczenie punktu 10 "załatwia" pomiary to mogę tylko przeprosić, jeśli jednak sam nie zaznaczyłeś w zakresu kontrolno-pomiarowego, tzn. że nie rozróżniasz tych dwóch spraw.
I taka informacja na koniec. To nie jest tak, jak się wielu wydaje, że siedzi się wygodnie w komisji, "odfajkuje" klienta, czasami kogoś odeśle z wynikiem negatywnym (przyjdzie drugi raz, znowu zapłaci, prawda?) Może nie wszyscy wiedzą, ale tak, członkowie komisji kwalifikacyjnej też mogą być "ciągani" do sądu, jeśli człowiek, któremu nadali uprawnienia doprowadził np. do wypadku ciężkiego lub śmiertelnego. A to, że na egzaminy przysyłani są ogrodnicy, sprzątaczki, zakonnice (tak, to nie żart), sprzedawcy z marketów budowlanych to już "zasługa" Państwowej Inspekcji Pracy, a nie komisji kwalifikacyjnych.

Simcode
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 1930
Rejestracja: śr maja 22, 2013 19:49

Czy mogę zdawać na świadectwo kwalifikacyjne D bez E?

Post autor: Simcode » wt kwie 07, 2020 17:09

krzaczek pisze:
wt kwie 07, 2020 16:39
Nie, nie czuję się leśnym dziadkiem. Mam 45 lat i 20 lat stażu w wydziale wykonawstwa spółki energetycznej.
No to mamy rodzynka. Nazwa leśne dziadki sama się nie wzięła znikąd nie wiem jak pana odczucia ale ja znam samych starszych czyli 60 + szczerze znam i takich co mają pod 80 -kę. Druga kwestia to te dopisywanie lub ograniczenie napięcia czy zakresu prac. W pewnej rozmowie w egzaminatorem o pytanie dlaczego ograniczył jednemu z moich podwładnych wysokość napięcia odpowiedział że tak można że byli szkoleni pod tym kontem. I trzecia kwestia podobno macie jakiś związek czy stowarzyszenie. Czy wasz związek lub SEP nie może wpłynąć (ministerialnie) na zapisy ustawy o naszym zawodzie by sytuacje które znamy z autopsji a które kolega też opisał nie zdarzały się . Mam wrażenie że nie chce nikt z tego szanownego grona by tak się stało. A dlaczego , bo to ilość a co za tym idzie kasa. A dowodem na to może być mocny mobbing podczas zmiany ustawy o czasie ważności świadectw kwalifikacyjnych. Wtedy szło paru ludzi wysłać gdzie trzeba by minister zmienił rozporządzenie a co gorsza zaczęło ono działać wstecz. Co jest kuriozum prawnym. Pozdrawiam.

krzaczek
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 86
Rejestracja: pt sty 14, 2005 13:31
Lokalizacja: Poznań

Czy mogę zdawać na świadectwo kwalifikacyjne D bez E?

Post autor: krzaczek » śr kwie 08, 2020 20:44

Na temat zmiany rozporządzenia dotyczącego okresu ważności świadectw kwalifikacyjnych powiem tyle, że w normalnym kraju coś takiego nie mogłoby mieć miejsca. Tyle, że nie mieszkamy w normalnym kraju. Kto przekonał właściwego ministra nie wiem i nie chcę wnikać. Co do zmiany, ograniczania uprawnień już się wypowiedziałem i zdania nie zmienię. Komisja nie ma prawa ingerować w określone jednoznacznie rozporządzeniem zapisy. Żadnych dopisków, żadnych ograniczeń. Tak, to prawda, że jest wiele komisji, gdzie średnia wieku przekracza 70+. Czy to od razu źle? Niekoniecznie, bo nie oznacza to z automatu złej jakości takiej komisji. Znam komisje, gdzie jest taka średnia wieku, a zasiadają w niej ludzie, których wiedza jest naprawdę olbrzymia i gdyby naprawdę chcieli, mało kto zdałby egzamin. Inna sprawa, że zakres materiału do opanowania, nie mówiąc już o praktyce, jest tak duży, że ludzi którzy byliby w stanie zdać egzamin na uprawnienia E i D w pełnym zakresie, we wszystkich punktach, można by w Polsce znaleźć niewielu. Dlaczego jest mało młodszych ludzi w komisjach? Bo młodszym się nie chce, bo trzeba się zapisać do stowarzyszenia, a dostać się do komisji wcale nie jest tak łatwo jak się wydaje. Ciekawostka. Do komisji bardzo trudno, albo prawie wcale nie dostają się od kilku lat....wykładowcy, którym trudno odmówić wiedzy, przynajmniej teoretycznej, co też jest bardzo potrzebne. Komisję powołuje URE, który uznał, że właśnie dlatego, że wykładowcy mają wiedzę tylko (a raczej z reguły) teoretyczną, to nie nadają się do komisji. Dla mnie kompletny absurd i idiotyzm. Po to komisja składa się z 3 osób, żeby było w niej miejsce i dla doskonałego praktyka i teoretyka. Członkowie komisji się uzupełniają! Członkami komisji są więc albo obecni (rzadziej) albo byli pracownicy zakładów energetycznych, czy spółek córek tych zakładów. Jeśli byli pracownicy, to nie dziwmy się średniej wieku. Dlaczego obecni pracownicy rzadziej? M.in. "dzięki" umowom o zakazie konkurencji. Niektóre spółki nie wyrażają na to zgody. Inna sprawa, że gdyby komisja składała się z samych 30-to latków byłoby to dziwne. Kiedy i gdzie mieli nabrać doświadczenia? Bez urazy, ale pracuję 20 lat w wydziale wykonawstwa spółki energetycznej i wciąż się uczę! Nawet do głowy by mi nie przyszło nazwać się wybitnym fachowcem, bo wiem że jest wielu lepszych, a nie mnie siebie oceniać. To tylko prawnicy po 3 latach pracy, są już wybitnymi fachowcami o niedoścignionych umiejętnościach. W technice to tak szybko nie działa. Czy stowarzyszenia techniczne powinny lobbować na rzecz zmiany przepisów? Nie do końca jestem przekonany. Czy powinny być pytane o opinie? Jak najbardziej tak. Tylko kto ma pytać? Posłowie, którzy uchwalają przepisy nocą, chyłkiem? Bez żartów.

krzaczek
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 86
Rejestracja: pt sty 14, 2005 13:31
Lokalizacja: Poznań

Czy mogę zdawać na świadectwo kwalifikacyjne D bez E?

Post autor: krzaczek » śr kwie 08, 2020 20:47

Na temat zmiany rozporządzenia dotyczącego okresu ważności świadectw kwalifikacyjnych powiem tyle, że w normalnym kraju coś takiego nie mogłoby mieć miejsca. Tyle, że nie mieszkamy w normalnym kraju. Kto przekonał właściwego ministra nie wiem i nie chcę wnikać. Co do zmiany, ograniczania uprawnień już się wypowiedziałem i zdania nie zmienię. Komisja nie ma prawa ingerować w określone jednoznacznie rozporządzeniem zapisy. Żadnych dopisków, żadnych ograniczeń. Tak, to prawda, że jest wiele komisji, gdzie średnia wieku przekracza 70+. Czy to od razu źle? Niekoniecznie, bo nie oznacza to z automatu złej jakości takiej komisji. Znam komisje, gdzie jest taka średnia wieku, a zasiadają w niej ludzie, których wiedza jest naprawdę olbrzymia i gdyby naprawdę chcieli, mało kto zdałby egzamin. Inna sprawa, że zakres materiału do opanowania, nie mówiąc już o praktyce, jest tak duży, że ludzi którzy byliby w stanie zdać egzamin na uprawnienia E i D w pełnym zakresie, we wszystkich punktach, można by w Polsce znaleźć niewielu. Dlaczego jest mało młodszych ludzi w komisjach? Bo młodszym się nie chce, bo trzeba się zapisać do stowarzyszenia, a dostać się do komisji wcale nie jest tak łatwo jak się wydaje. Ciekawostka. Do komisji bardzo trudno, albo prawie wcale nie dostają się od kilku lat....wykładowcy, którym trudno odmówić wiedzy, przynajmniej teoretycznej, co też jest bardzo potrzebne. Komisję powołuje URE, który uznał, że właśnie dlatego, że wykładowcy mają wiedzę tylko (a raczej z reguły) teoretyczną, to nie nadają się do komisji. Dla mnie kompletny absurd i idiotyzm. Po to komisja składa się z 3 osób, żeby było w niej miejsce i dla doskonałego praktyka i teoretyka. Członkowie komisji się uzupełniają! Członkami komisji są więc albo obecni (rzadziej) albo byli pracownicy zakładów energetycznych, czy spółek córek tych zakładów. Jeśli byli pracownicy, to nie dziwmy się średniej wieku. Dlaczego obecni pracownicy rzadziej? M.in. "dzięki" umowom o zakazie konkurencji. Niektóre spółki nie wyrażają na to zgody. Inna sprawa, że gdyby komisja składała się z samych 30-to latków byłoby to dziwne. Kiedy i gdzie mieli nabrać doświadczenia? Bez urazy, ale pracuję 20 lat w wydziale wykonawstwa spółki energetycznej i wciąż się uczę! Nawet do głowy by mi nie przyszło nazwać się wybitnym fachowcem, bo wiem że jest wielu lepszych, a nie mnie siebie oceniać. To tylko prawnicy po 3 latach pracy, są już wybitnymi fachowcami o niedoścignionych umiejętnościach. W technice to tak szybko nie działa. Czy stowarzyszenia techniczne powinny lobbować na rzecz zmiany przepisów? Nie do końca jestem przekonany. Czy powinny być pytane o opinie? Jak najbardziej tak. Tylko kto ma pytać? Posłowie, którzy uchwalają przepisy nocą, chyłkiem? Bez żartów.

ODPOWIEDZ