Odpowiedzialność za wypadek gdy urządzenia działały niezgodnie z deklaracją producenta?

Regulacje prawne w odróżnieniu od wiedzy technicznej nie zawsze są logiczne. Dyskusja wątpliwości pozwala na poprawną ich interpretację.
Regulamin forum
Na tym forum głos mogą zabierać tylko profesjonaliści! Zadeklaruj, że jesteś Elektrykiem dołączając do Grupy: Elektrycy lub przejdź na forum Nie jestem elektrykiem.
"Grupa Elektrycy" Forum Nie jestem elektrykiem
Awatar użytkownika
Luna.Vulpo
Elektryk zadeklarowany
Elektryk zadeklarowany
Posty: 69
Rejestracja: wt maja 18, 2021 22:51

Odpowiedzialność za wypadek gdy urządzenia działały niezgodnie z deklaracją producenta?

Post autor: Luna.Vulpo » czw lip 08, 2021 17:59

chciałbym zakręcić dyskusję do początkowego pytania. Myślę, że po przeczytaniu wszystkich wypowiadających się w temacie będę mógł lepiej wyjaśnić.

Chodziło mi o to, że producent w swoim certyfikacie/deklaracji podał nieprawdę jakoby urządzenie spełniało normy, mimo że ich nie spełnia. (np. RCD albo ogranicznik przepięć, czy S-ka)

kontekst jest taki, że część klientów naciska na "tańsze" elementy, bo "też działają".
I o ile np. RDC jeżeli całkiem nie działa to da się to wykryć na pomiarach ale jak tylko w przypadkach specyficznych.

Nie chodziło mi o to, że ktoś sfabrykuje protokół do instalacji, której na oczy nie widział Tylko, że w dobrej wierze czy też w zaufaniu do producentów zainstaluje te najtańsze (w szczególności gdy klient sam kupuje sprzęt) a pomiary wyjdą dobrze.



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Profesjonalny miernik instalacji elektrycznych
 

DesignMaintenance
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 30
Rejestracja: czw lis 29, 2018 11:32

Odpowiedzialność za wypadek gdy urządzenia działały niezgodnie z deklaracją producenta?

Post autor: DesignMaintenance » sob lip 10, 2021 9:08

Trzeba chyba zacząć od obowiązków dotyczących producenta (lub importera z poza obszaru UE) które powinien spełnić aby wprowadzić produkt na runek UE. Mechanizm ten - ogólnie - reguluje:
- Ustawa o systemie oceny zgodności,
bardziej szczegółowo:
Dyrektywy Nowego Podejścia UE - w naszym przypadku jest to DYREKTYWA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY 2014/35/UE z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie harmonizacji ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do udostępniania na rynku sprzętu elektrycznego przewidzianego do stosowania w określonych granicach napięcia (tzw. Dyrektywa LVD),
a najbardziej szczegółowo - normy zharmonizowane przywołane w Dyrektywie.
Ustawa określa m. in. mechanizmy nadzoru rynku, czyli odpowiada na pytanie kto i jak ma działać aby nadzorować i kontrolować to aby produkty wprowadzone na rynek spełniały wymagania - a w tym to o czym kolega pisze - aby deklaracje producentów były prawdziwe a charakterystyki - zgodne z tym co zadeklarowano. Wymienia także organy prowadzące postępowania w sprawie wyrobów niezgodnych z wymaganiami (na tej liście znajduje się m. in. UOKiK który nadzoruje funkcjonowanie systemu kontroli wyrobów).
Czyli w przypadku podejrzenia że wyrób nie spełnia zasadniczych wymagań określonych w jego dokumentacji i deklaracji trzeba doprowadzić do rozpoczęcia przez właściwy organ postępowania w tej sprawie.
Interesujące nas wyroby podlegające Dyrektywie LVD nie wymagają w toku ich wprowadzania na rynek udziału strony trzeciej - tzn. jednostki notyfikowanej której badania potwierdzają spełnienie zasadniczych wymagać. Znaczy to tyle że producent OŚWIADCZA że spełnił zasadnicze wymaganie bez obowiązku potwierdzania ich w laboratoriach notyfikowanych.
A teraz wracajmy do konkretów.
Po to aby w ogóle mieć o czym rozmawiać, musimy określić jakich to parametrów deklarowanych nasz rzekomo wadliwy produkt nie spełnił. Czyli musimy na początek gruntownie zapoznać się z tym co producent tak naprawdę zadeklarował a następnie próbować dowieść czego z tego nie spełnił. I tu - w przypadku urządzeń ochronnych - pojawia się pierwszy problem zasadniczy, a mianowicie to że po zdarzeniu w którym nasze urządzenie - według nas miało zadziałać a nie zadziałało - nie mamy żadnych dowodów na to że rzeczywiście miało zadziałać. Zakłócenie się skończyło, nie dysponujemy żadnymi zapisami określającymi jego parametry, które można by porównać z charakterystyką urządzenia. Pozostaje nasze przekonanie że miało zadziałać a nie zadziałało oraz opisy w stylu że na skutek wyładowania szlag trafił urządzenia wart xxx tys. zł mimo że w instalacji był ochronnik.
I tu dochodzi drugi - fundamentalny w rzeczywistości czynnik: kto ma pokryć koszty ewentualnych badań? Poza medialnymi katastrofami w których śmierć lub poważne obrażenia poniosło wiele osób albo powstały szkody bardzo wielkiej wartości, żaden organ (sąd, prokuratura, UOKiK) nie ma wielkiej ochoty na zlecanie kosztownych badań. Nie będzie też wielkich pieniędzy na opinię biegłego w sprawie np. wypalenia instalacji elektrycznej czy nawet pożaru w domu jednorodzinnym jeśli przy tym nie zginęło 5 osób. A sufitowe opinie biegłych, nie poparte kosztownymi nieraz badaniami nie są wiele warte. Proszę pamiętać że biegli są wynajętymi przez sąd osobami, które same najczęściej nie dysponują ani laboratoriami ani środkami na zlecenia badań.
Poza tymi medialnymi katastrofami zasada odnośnie kosztów badań mających na celu wykazanie wady produktu jest prosta: jeśli urządzenie po badaniach okaże się wadliwe, koszt badań ponosi producent lub dystrybutor a w przeciwnym wypadku - ten kto badań zażądał. Albo zatem zaryzykujemy własne pieniądze (bez gwarancji sukcesu) albo musimy znaleźć jakąś organizację konsumencką która nas materialnie i organizacyjnie wesprze.
Podsumowując: zgadzam się z Panem w pełni że inwestorzy mają skłonność do zakupów produktów najtańszych, co do których istnieją podejrzenia iż nie są dobrej jakości, nie trzymają parametrów itd. Ale dopóki nie UDOWODNIMY naszych podejrzeń w sposób określony w przepisach - nic nie możemy z tym zrobić poza nakłanianiem inwestora, żeby jednak kupił coś innego.
j

Awatar użytkownika
Luna.Vulpo
Elektryk zadeklarowany
Elektryk zadeklarowany
Posty: 69
Rejestracja: wt maja 18, 2021 22:51

Odpowiedzialność za wypadek gdy urządzenia działały niezgodnie z deklaracją producenta?

Post autor: Luna.Vulpo » ndz lip 11, 2021 22:31

DesignMaintenance pisze:
sob lip 10, 2021 9:08
Podsumowując: zgadzam się z Panem w pełni że inwestorzy mają skłonność do zakupów produktów najtańszych, co do których istnieją podejrzenia iż nie są dobrej jakości, nie trzymają parametrów itd. Ale dopóki nie UDOWODNIMY naszych podejrzeń w sposób określony w przepisach - nic nie możemy z tym zrobić poza nakłanianiem inwestora, żeby jednak kupił coś innego.
Jestem pod wrażeniem, pozytywnym rzecz jasna, całego wywodu i opisu obecnej sytuacji. Czytając liczyłem na nieco lepsze zakończenie. :( Ale nie pozostaje jak zdwoić wysiłki na namawianie na lepszy sprzęt. :???:

Choć tak się zastanawiam, czy takie stowarzyszenia jak SEP czy SEEP nie mogłyby tego robić? jak np. PTS dla dentystów. ;)

Wracając do meritum. Wychodzi, że pod kątem słabej jakości sprzętu instalator czy pomiarowiec jest bezbronny a jedyne co może to dokładnie (tak dla pewności ze dwa razy) zrobić pomiar.

ODPOWIEDZ