Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Regulacje prawne w odróżnieniu od wiedzy technicznej nie zawsze są logiczne. Dyskusja wątpliwości pozwala na poprawną ich interpretację.
Regulamin forum
Na tym forum głos mogą zabierać tylko profesjonaliści! Zadeklaruj, że jesteś Elektrykiem dołączając do Grupy: Elektrycy lub przejdź na forum Nie jestem elektrykiem.
"Grupa Elektrycy" Forum Nie jestem elektrykiem
ODPOWIEDZ
Simcode
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 1825
Rejestracja: śr maja 22, 2013 19:49

Re: Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Post autor: Simcode » sob sie 19, 2017 14:41

kyfe pisze:Niestety muszę się z moim przedmówcą nie zgodzić.
Nie musisz się zgadzać. Lecz patologia twojej pracy ni jak się ma do tego jak powinna być wykonywana. A tak prywatnie to dziwię się koledze że nic nie robi z tym. Bo sposoby są dwa , walczyć z pracodawcą o lepsze warunki lub zmienić pracę. A chyba tej nie brakuje dla elektryka w tym kraju.



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Wyjątkowa promocja
 

ebygma
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 13
Rejestracja: ndz maja 07, 2017 19:28

Re: Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Post autor: ebygma » sob sie 19, 2017 20:27

Simcode pisze:
kyfe pisze:Niestety muszę się z moim przedmówcą nie zgodzić.
Nie musisz się zgadzać. Lecz patologia twojej pracy ni jak się ma do tego jak powinna być wykonywana. A tak prywatnie to dziwię się koledze że nic nie robi z tym. Bo sposoby są dwa , walczyć z pracodawcą o lepsze warunki lub zmienić pracę. A chyba tej nie brakuje dla elektryka w tym kraju.

Zgodzić się nie musi i nie powinien to każdy wie ale też każdy chce pracować. Może i pracy jest dosyć dla specjalistów ale też nie każdy chce zmieniać to z różnych powodów , wiek , dojazd i itp.

U nas to podobnie wygląda firma duża łącznie dwa zakłady ponad 900 osób , nie tylko elektrycy co wymieniają żarówki bo profil zakładu to produkcja urządzeń elektrycznych i połowa pracowników ma do czynienia z prądem na co dzień. Praca na dwie zmiany sezon urlopowy lub choroby sprawiają że często niektórzy muszą sobie radzić w pojedynkę na stanowiskach gdzie muszą być min dwie osoby. I co ma człowiek zrobić ? powinien odmówić pracy bo niezgodnie z regulaminem pracy, pierwsze co to kierownik by dostał po d.. za niezrobienie pracy a tak kula się to dalej wszyscy zadowoleni do czasu aż stanie się wypadek oby nigdy.
BHP wie o tym , oficjalnie powtarzają że tak nie wolno :) .

Zwolnić się ? co to da i tak prezes powie że ludzie się pchają oknami i czekają w kolejce / choć ostatnio z tym gorzej bo dużo ludzi od nas odchodzi i nie ma chętnych do pracy/ to prezes nadal żyje w komuniźmie przekonany o tym że ma rację. zatrudnia się kogo popadnie kto tylko chce przyjść za najniższą krajową , a ci co pozostali muszą teraz robić na kilku stanowiskach.

Zwolnić się to byłoby najlepsze rozwiązanie ale nie zawsze bo czasem wiek przeszkadza, kto zatrudni osobę starszą co ma kilka lat do emerytury jak może młodego po szkole , he he taki nie umie się cenić dostanie pare groszy i bedzie zadowolony ,bo tez nie wiele umie.
Przepraszam za mój elaborat ale jak słyszę propozycję najlepszego rozwiązania na wszystko że można się zwolnić i szukać lepszej pracy to ciśnienie mi wzrasta :).

Wiem że z moimi umiejętnościami mógłbym znaleźć może i lepiej płatną pracę ale musiałbym dalej dojeżdżać do większego miasta , czyli czas stracony na dojazdy dalej niż obecnie to raz , paliwo i amortyzacja samochody to dwa , zawsze są za i przeciw.

Simcode
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 1825
Rejestracja: śr maja 22, 2013 19:49

Re: Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Post autor: Simcode » sob sie 19, 2017 21:08

ebygma pisze:Zwolnić się ? co to da i tak prezes powie że ludzie się pchają oknami i czekają w kolejce
Bo jest g.... , a braki osobowe i tak mu przypominają co on jest wart. Przed wami udaje twardziela , a w biurze s.. ze strachu by się następny nie zwolnił. Ale jest skuteczny bo się go wszyscy boicie. I co z tego że będziesz dojeżdżał dalej świat się nie zawali , jeśli w nowej pracy zaproponują ci więcej . Ja też mam wiele lat ( za kilka lat emerytura) ,ale nigdy mi nikt nie robił łaski że się zatrudniłem. Ci co próbowali już u nich nie pracuję. Pamiętaj że ryzykujesz swoim zdrowiem i życiem nikt ci go nie zwróci. Jedyny argument jaki by mnie powstrzymał w tej pracy to bardzo wysokie zarobki.

Awatar użytkownika
topmir
Elektryk zadeklarowany
Elektryk zadeklarowany
Posty: 75
Rejestracja: pn lip 18, 2005 23:41
Lokalizacja: Skarżysko-kam

Re: Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Post autor: topmir » ndz sie 20, 2017 10:12

Wysokie zarobki dla elektryka może i gdzieś są ale tam już etaty pozajmowane a gdy ktoś chce odejść to radość dla szefa bo robota i tak będzie zrobiona tyle że mniejszym kosztem.
Degradacja zawodu elektryka postępowała od dawna a teraz boleśnie odczuwamy jej skutki.Wiele na ten temat pisano i dalej się pisze ale władze są jakie są i nic na to się nie poradzi ( to nie jest kwestia ostatniego rządu ale ciągnie się od lat 90-tych gdy można było skutecznie wprowadzić dobre zmiany).
Swego czasu poświęciłem go trochę ( będąc po operacji chciałem zobaczyć z ciekawości jak wygląda płaca dla elektryka w ofertach firm ).To co słyszałem na temat stawki dla elektryka to czyste kpiny 10 góra 12zł/godz - to są firmy elektroinstalacyjne i świadectwo "E" i "D" oraz doświadczenie nie miało większego wpływu na stawkę nie inaczej w zakładach produkcyjnych.
Prawda jest taka że większość ludzi godzi się na takie stawki i warunki pracy bo po prostu chce mieć pracę i z czegoś żyć ( choć te stawki to mierna wegetacja a nie życie ) lub chcą doczekać emerytury lub iść na zasiłek.
Smutne to wszystko bo służby mające chronić pracownika raczej maja to gdzieś a zatrudnianie na czarno wcale nie jest rzadkim zjawiskiem a raczej nagminnym.Przepisy niby dobre są ale ich przestrzeganie to już całkiem inna bajka ( ktoś kiedyś nawet powiedział że mamy je bardzo dobre tyle że tylko na papierze).
To taka garstka refleksji.

electrics
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 771
Rejestracja: ndz gru 11, 2011 17:53
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Post autor: electrics » ndz sie 20, 2017 10:25

Kolego ebygma, podejrzewam, że przepracowałeś w owym zakładzie całe swoje zawodowe życie i nie wyobrażasz sobie już inaczej. To jest najgorsza sytuacja, ponieważ człowiek staje się w pewnym sensie niewolnikiem i pracodawca doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Sam mam Kolegę, który jest świetnym elektrykiem, ale niestety pracuje już ponad 30 lat w jednym zakładzie i zżył się z nim tak, że pomimo pogarszających się ciągle warunków pracy, trwa na stanowisku, traktując pracę jak drugi dom. Ja też swego czasu pracowałem tam kilka lat, ale nie widząc przyszłości, zrezygnowałem i od kilkunastu lat jestem na swojej działalności. Tobie radzę postawić się trochę kierownictwu, to nawet jeśli nie chcesz odchodzić, stawkę powinni Tobie trochę podnieść. Rzeczywiście, jeśli do emerytury zostało kilka lat, a wcześniej się o tym nie myślało, to już się człowiekowi na starość szarpać nie chce. Zawsze to jakaś stabilizacja jest.

Kolego topmir
Rozumiem Twój żal, ale jestem pracodawcą. Nie znasz mnie, ani ja Ciebie, ale uwierz, że nie jestem chciwy i staram się być uczciwy i dać swoim ludziom zarobić ( mam ich obecnie dziesięciu), ale niestety, czasy mamy takie, że nie ma praktycznie żadnej prawnej możliwości odzyskania pieniędzy od nieuczciwych zleceniodawców, których de facto, nie brakuje. Nie stać mnie, żeby płacić swoim ludziom po 20zł/h, chociaż chciałbym, żeby oni tyle zarabiali, dlatego staram się w miarę możliwości dokładać im trochę w ramach premii, ale nie w każdym miesiącu jest z czego niestety...

Awatar użytkownika
topmir
Elektryk zadeklarowany
Elektryk zadeklarowany
Posty: 75
Rejestracja: pn lip 18, 2005 23:41
Lokalizacja: Skarżysko-kam

Re: Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Post autor: topmir » ndz sie 20, 2017 11:24

Pisząc o pracodawcach na pewno nie miałem na myśli Ciebie i na pewno nie wszystkich ( bo do wszystkich niemożliwe by było się dodzwonić ). Jednak taka sytuacja jest w większości firm ( potwierdzają to także moje rozmowy ).Na pewno innym problemem jest też samo podejście i zaangażowanie pracownika, koszty zatrudnienia itd,itp.Jest to na pewno problem złożony daleko wybiegający poza granice tego tematu ale mający duży wpływ na taką sytuacje.Rozwiązanie tego leży po stronie rządu,SEP ( by ta organizacja wreszcie odgrywała role jaką powinna a nie była parawanikiem dla ....), bo to SEP powinien być decyzyjny w sprawach energetyki a jego rola w obecnym czasie jest coraz bardziej spychana na margines.
Jak piszę to są moje refleksje na temat tego co się dzieje z zawodem elektryka i dlaczego i jeśli ktoś ma podobne to się cieszę a jeśli inne zdanie to tez chętnie wysłucham albowiem problemy tego zawodu ( i bezpieczne praca) nie powinny być obce nikomu kto pracuje w tym zawodzie a rozwiązywanie ich powinno leżeć na sercu każdemu elektrykowi.Dobrze że takie tematy są tu poruszane.

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5756
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Re: Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Post autor: STANCA » ndz sie 20, 2017 12:44

Panowie, wracamy do tematu.

Pozdrawiam moderator
STANCA
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

ebygma
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 13
Rejestracja: ndz maja 07, 2017 19:28

Re: Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Post autor: ebygma » ndz sie 20, 2017 12:57

Temat jest o traktowaniu elektryków w pracy więc opisałem jak jest u nas , niestety to chyba nie tylko u nas ale prawie wszędzie.
Przypomniało mi się teraz jak traktowano ojca i jego kolegów z pracy - pracował u prywaciarza , wyzysk ale dociągnął do emerytury i potem odetchną , miał więcej emerytury niż zarabiał u tego prywaciarza.

Zgadzam się z kolegami simcode i electrics fakt zasiedziałem się w pracy i wiem że to był błąd bo już dawno powinienem poszukać innej lepszej a teraz już chyba za późno :( bliżej niż dalej do emerytury.

Choć czasami patrzę na oferty pracy w innych miastach bo to co się dzieje u nas w firmie coraz bardziej człowieka zniechęca i denerwuje .

electrics
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 771
Rejestracja: ndz gru 11, 2011 17:53
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Post autor: electrics » ndz sie 20, 2017 13:14

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

kyfe
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 7
Rejestracja: pt sie 18, 2017 10:02

Re: Praca jednego elektryka na 2-giej i 3-ciej zmianie

Post autor: kyfe » czw sie 24, 2017 17:16

Witam.
quote="Simcode"]
kyfe pisze:Niestety muszę się z moim przedmówcą nie zgodzić.
Nie musisz się zgadzać. Lecz patologia twojej pracy ni jak się ma do tego jak powinna być wykonywana. A tak prywatnie to dziwię się koledze że nic nie robi z tym. Bo sposoby są dwa , walczyć z pracodawcą o lepsze warunki lub zmienić pracę. A chyba tej nie brakuje dla elektryka w tym kraju.[/quote]
Jeżeli założymy że zmiana pracy pracy nie wchodzi w grę to jak koledzy widzą ,,walkę z pracodawcą o lepsze warunki pracy" ?
Uprawnienia sep-owskie może mieć każdy bez względu na wykształcenie i stan posiadanej wiedzy.To wlaśnie kolego Simcode jest patologia.
Na potwierdzenie przykład z życia wzięty:
Korytarz przed egzaminem sep.
Rozmowa dwóch gości na uprawnienia dozoru .
-Widziałem w rozdzelni takie żabki z kablami możesz mi powiedzieć do czego one służą ?
Jak myślicie szanowni koledzy zdali czy nie ?

ODPOWIEDZ