Pomagać - nie pomagać, hmmm

Tytuł mówi wszystko za siebie. Prosimy jednak zachować umiar :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
opornik
Ekspert
Ekspert
Posty: 3128
Rejestracja: śr lip 23, 2003 22:01
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: opornik » wt gru 12, 2006 15:39

witam Kolegów:)
Co jakiś czas powraca jak bumerang stary temat a wraz z nim pytanie, udzielać laikowi odpowiedzi na pytanie jak wykonać instalację, jak ją przerobić, jakie urządzenia zastosować.
Ja też mam wątpliwości co do tego. Rozumiem sytuację kiedy dyskutują i pytają czynni elektrycy i wtedy wątpliwości nie mam.
I nie jest to tak, że ktoś próbuje tworzyć zamknięty klan, towarzystwo wzajemnej adoracji.

Niestety, napięcia nie widać, nie czuć na odległość, nie słychać. Skłaniam się chyba do stanowiska aby osobom nie mającym pojęcia o energii elektrycznej nie udzielać fachowych porad jak co wykonać.

Wiemy wszyscy, my elektrycy, że każda ingerencja w instalację powinna zakończyć się pomiarami i wypisaniem stosownego protokołu. A co w takim przypadku zrobi nie elektyryk?

A co z odpowiedzialnością moralną a i może karną w przypadku nieszczęśliwego wypadku?

Proszę Szanownych Kolegów o opinię na ten temat.
ICE In Case of Emergency, w nagłym wypadku.
Karta Ratownicza



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Wyjątkowa promocja
 

elservice
Ekspert
Ekspert
Posty: 1132
Rejestracja: pt mar 05, 2004 7:55
Lokalizacja: Gdańsk

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: elservice » wt gru 12, 2006 16:51

Witam

Widzę, że nie tylko mnie nachodzą wątpliwości.
Czy można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie?
Ja nie potrafię, dlatego czasem staram się pomóc a innym
razem milczę. Wątpliwości jednak pozostają.
Andrzej
____________________________________
EL-Service (c) Wszelkie prawa zastrzeżone

mchrapczynski
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 417
Rejestracja: pn sty 23, 2006 11:49
Lokalizacja: Oświęcim
Kontakt:

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: mchrapczynski » wt gru 12, 2006 17:11

Witam,
Dokładnie takie jest moje zdanie jak kolegi Elservice, jak uważam, że można pomóc to pomagam, jak nie to nic nie piszę... Czy naprawdę myślicie, że ubliżając takiej sobie (a zapewmiam, że tak jest to odbierane przez nieelektryków) i udzielenie jednej i tej samej rady "wezwij elektryka" skłoni tą osobę do tego? Nie sądzę, a nawet w większości przypadków jestem pewien, że nie zrobi tego... A co jeśli wezwamy "elektryk" jest elektrykiem z tzw rodziny zastępczej? Poza tym jak po jedym poście można oceniać czy ktoś jest elektrykiem czy nie? Elektryka to bardzo obszerny zakres i nie każdy musi wszystko wiedzieć. Jeden może być swietnym instalatorem, ale nie mieć pojęcia o przesyle i dystrybucji energii. Inny będzie cenionym zabezpieczeniowcem (mowa o energetyce zawodowej) ale nie będzie znał zasad wykonywania instalacji domowych. Czy będziemy mówić o nich, że nie są elektrykami? Bo nie wiedzą na jakiej wysokości powiesić łącznik? Panowie trochę pokory i wyrozumiałości... Jeżeli komuś się wydaje, że zna się na wszystkim tak naprawdę nie zna się na niczym dobrze... Jesteście oburzeni jak czasem nieelektryk pyta o poradę w prostych sprawach (podłączenie lampy, wymiana gniazda). To ja zapytam ilu z Was wymienia samodzielnie olej w samochodzie, ilu zmienia koła? Jesteście do tego przeszkoleni? Czy nie stwarzacie zagrożenia dla siebie i innych robiąc to niepofachowemu? Ile razy wykonujecie roboty na które inni się szkolą? Jeszcze raz prosze o odrobinę wyrozumiałości.

Ps. Oczywiście, że przykład z samochodem jest skrajnie przerysowany... Każdy twierdzi, że jego zawód jest najważniejszy i nikt go nie może zastąpić...
Pozdrawiam Mariusz

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5756
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: STANCA » wt gru 12, 2006 20:32

http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=778 ... &&start=10
cytat z 08 09 2005
STANCA pisze: opornik napisał:

Na ile nasze odpowiedzi im pomogą a na ile moga zaszkodzić? Czy doszkalać np. urzędnika który buduje domek? Wszak z prądem nie ma żartów.

rysiu 71 napisał:
Tutaj kolego nic się nie wymyśli, tutaj obowiązują żelazne zasady i jak się ich nie zna to nasze doradztwo w Twoim wykonaniu może doprowadzić do nieszczęścia.

Nie można stwarzać zagrożenia radząc innym nie mającym pojęcia. Tam gdzie wymagane są jakieś uprawnienia nie powinno się uczyć tych co nigdy z naszym zawodem nie mieli do czynienia.
Przy rejestracji powinno być pytanie jestem elektrykiem nie jestem.

Jak się domyślam miał to być serwer dla elektryków, nie kącik porad dla tych co kupili sobie neonówkę. Co jest widzimy.

Liczę że nie będę zmuszony iść na aut.

STANCA


cytat z wrzesień 2005 http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=778 ... &&start=60
TEODOR_P pisze: Witam Szanownych Kolegów na Forum
...............
Przy okazji - moje zdanie o "złotych rączkach" - jest to chyba postawa ukształtowana przez lata - lansowana w literaturze czy czasopismach w stylu "zrób to sam". "ależ to bardzo proste" itd.. Pewnie już to kiedyś pisałem, ale napiszę jeszcze raz - ostatnio coraz rzadziej widać naprawę samochodu na parkingu pod blokiem - dlaczego ? - bo się w prymitywny sposób już nie da tego zrobić. przyjdzie kiedyś taka pora i na instalacje elektryczne. Wydaje mi się iż przy instalacji gazowej mało kto kombinuje sam bez fachowca - po różnych wybuchach jest chyba jakiś respekt dla gazu, ale nie dla elektyczności. Ale może się mylę ?
............
Pozdrawiam
Teodor


Wielu od razu pisze nie jestem elektrykiem i wiadomo jak z takim rozmawiać. Temat był przerabiany, przez telefon dawać rady jak zoperować wyrostek???

wyszperał
Pozdrowienia
STANCA
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

kafel56
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 651
Rejestracja: ndz lis 27, 2005 21:56
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: kafel56 » wt gru 12, 2006 21:39

Witam!



Nowy użytkownik forum, to niczym postać wyłaniająca się z gęstej mgły – można próbować zawczasu rozpoznawać ją po szczegółach, ale dopóki odległość się nie zmniejszy, nie ma pewności o kogo chodzi.

Zadający pytania pojawiają się w różnych działach – elektrycy w „nie jestem elektrykiem”, zaś nieelektrycy w dziale dla elektryków i nie rzadko z tego powodu powstaje niepotrzebne zamieszanie.

Zdarzają się też elektrycy z uprawnieniami i iluś tam letnim doświadczeniem, których przydatność w zawodzie -po przeczytaniu ich wypowiedzi staje się co najmniej wątpliwa.

Przytrafiają się również i takie kwiatki, że zupełni amatorzy, bazując na naszych poradach wykonują kompletne instalacje elektryczne.
W moim przekonaniu, w takich sytuacjach powinniśmy reagować natychmiast po tym, jak intencje pytającego stają się klarowne.

Pozdrawiam kafel56

rysiu71
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 998
Rejestracja: ndz maja 29, 2005 15:52
Lokalizacja: Wroclaw

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: rysiu71 » wt gru 12, 2006 22:37

Witam kolegów na forum.



Wydaje mi się, że każdy na forum ma prawo pytać ale czy otrzyma odpowiedz to tylko dobra wola doświadczonego uczestnika forum.

Nie dziwie się Koledze Stanisławowi bo jest doświadczonym nie tylko praktykiem ale też teoretykiem i na co dzień widzi knoty wykonane przez przyuczonych" elektryków" i nie dziwią mnie jego odpowiedzi.
Czasami nowe lub poprawione instalacje są w takim stanie, że można sie załamać.

Ja jestem za tym ,żeby nie uczyć pseudo elektryków zawodu na forum.

Jak ktoś ma ochotę odpowiedzieć to niech odpowiada jego wola .

Nie można jednak tak atakować człowieka za to, że ma inne zdanie.

Jeżeli mogę to proponowałbym koledze Stanisławowi, żeby nie doradzał "przedszkolakom', którzy chcą nauczyć się chodzić tylko niech pomaga tym co już chodzić potrafią tylko czasami mają wątpliwości czy robią to dobrze.


A kolegom, którzy krytykują taki sposób odpowiadania na posty jak Stanisław niech będą bardziej wyrozumiali bo za biurka w teorii nie widzą tych knotów wykonanych przez złote rączki, czasami wyszkolone przez uczestników forum.

Pozdrawiam

Rysiu

GrzegorzK
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 98
Rejestracja: wt lis 14, 2006 21:31
Lokalizacja: Lublin

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: GrzegorzK » wt gru 12, 2006 23:12

Witam Kolegów,
Jest właśnie topic w temacie http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=10154
Może stworzyć na tym wątku Komitetu ds Rozumnych Odpowiedzi Kolegom (KROK).
Uważam jednak, że należy pisać wprost PROSZĘ ZATRUDNIĆ ELEKTRYKA, TO GROZI ...., a jak ktoś nie jest asertywny, albo jest delikatny to może napisać WYKONAĆ POMIAR MIERNIKIEM XYZ I PRZEDSTAWIĆ NA FORUM - KAŻDY Z KOLEGÓW WTEDY ODPOWIE.
pozdrawiam
PS
Ciekawy jestem kto odpowie i w jaki sposób :)
Jak sobie pomyślę jakich poznałem elektryków to aż się boję pójść do lekarza.

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5756
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: STANCA » wt gru 12, 2006 23:31

Witam
STANCA pisze: cytat: Czy elektrycy to jedna rodzina?
Chciałbym by tak było. Na razie jest w tej rodzinie wielu hydraulików, ogrodników itp.
.............
Dobrze że dzielimy się wiadomościami bezinteresownie. Tu dziękuję wszystkim którzy mnie pomagają, jesteście wszyscy bardzo pomocni. Nikt nie jest w stanie zgromadzić wszelkiej wiedzy.

Jedną mam uwagę, na forum często wchodzą ci co sami robią sobie instalacje, bo myślą położyć druty to pryszcz.

Nie możemy jednak udzielać porad jak przeprowadzić operację wyrostka bez udziału chirurga.
Gdyby zagadnienia związane z elektrycznością były proste to po co jest tyle kierunków na studiach, nie licząc techników. Laikom wydaje się że wszystko jest proste. Ja uczę się ponad 45 lat i ciągle mam kłopoty.

Ktoś z ignorantów zapyta dwa razy na forum i sam wie najlepiej jak to zrobić. Nasze porady muszą być w ograniczonym stopniu by dzięki naszym uwagom nie wprowadzać zagrożenia przez domorosłych pseudoelektryków.
....................

STANCA pisze: dalej się nie możemy zrozumieć to odpowiedź innemu majsterkowiczowi:
STANCA pisze:
moonlighting pisze: Prace typu ułożenie i podłączenie kabli nie są specjalnie trudne ale pytam o szczegóły, żeby nie popełniać błędów.

No właśnie nie popełniać błędów. Nauki masz na wiele dni. Najpierw zakup sobie potrzebne PN o tu są wykazy http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=7088 coś z tego dobierzesz.
Jakieś podstawy w dziedzinie elektryczności wypada mieć by tych błędów nie było, to minimum szkoła zawodowa elektryczna. No jakiś egzamin na uprawnienia też by sie przydał. Dobra praktyka pod okiem mistrza też powinna być.

Dla mnie operacja wyrostka też nie jest trudna co to, rozciąć, wyciąć, zaszyć. Każdy elektryk to by potrafił i scyzoryk ma.

A bezpieczeństwo ludzi, mienia i zwierząt gdzie?

STANCA


To elektrycy potrzebni tylko dla klubu zrób to sam z poradami!

STANCA

STANCA pisze:
RoboD pisze:Kolego STANCA, czy dopuszcza kolega sytuację, że nie będąc elektrykiem z papierami, także można rozumieć to co się robi.

Wielu ma jakieś pojęcie o prowadzeniu pojazdu, ale nie posiadając prawa jazdy nie powinniśmy siadać za kierownicę.

Właśnie najwięcej wypadków śmiertelnych w domach jest w przypadku ingerencji w instalacje przez majsterkowiczów.

Nie posiadając uprawnień nie masz prawa narażać swojego życia, rodziny i psa.

Elektryk fachowiec nie wierzy sobie i wykonuje rutynowe badania instalacji przed dopuszczeniem do eksploatacji nawet to jedno gniazdko.
Po co szkoły elektryczne, jak wiele majsterkowiczów wie lepiej jak to zrobić i nie sprawdzać.

Dlaczego ja uczestniczę w tym forum? Właśnie pogłębiam wiedzę pomimo że mam uprawnienia ciągle odnawiane i bardzo wiele szkoleń, kursów i konferencji.
Uczę się już ponad 45 lat jak bezpiecznie wykonywać instalacje i ciągle jeszcze mam wiele problemów. Jak gdzieś mój syn napisał o tych co się ciągle uczą, pewnie im nauka ciężko idzie. Dla ignorantów wszystko proste.
Poprawiam instalacje wprowadzające zagrożenia wykonywane przez amatorów.

Dziedzina elektryczność, o ile śledzisz kolego np dział Jakość energii elektrycznej zaczyna stwarzać wiele problemów, o których my wszyscy jeszcze kilkanaście lat temu nie myśleliśmy.

Napięcie w gniazdku nie świadczy o prawidłowo wykonanej instalacji.

STANCA


STANCA
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

kkas12
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 3935
Rejestracja: pn lis 17, 2003 10:23
Lokalizacja: Oborniki Śl
Kontakt:

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: kkas12 » śr gru 13, 2006 0:17

Witam!

Nigdy nie uchylałem sie od pomagania innym. I nie warunkowałem udzielenia odpowiedzi od tego czy pytający jest elektrykiem czy nie.
Jednak czytając wypowiedzi (wątpliwości) kolegów zaczynam się zastanawiać nad zasadnością tak pojmowanej "pomocy".
Nigdy nie mamy stu procentowj pewności kto zadaje pytanie. Czy jest to elektryk, czy jest to (przysłowiowy). ogrodnik.
Jednak sami stworzyliśmy dział dla laików. Czy aby na pewno było to konieczne?
Sądzę (po tym co widzę w Irlandii), że jest to zbedny ukłon w kierunku bardzo, ale to bardzo liberalnego udzielania pomocy ignorantom.
Tutaj nikt nie ma wątpliwości, że instalacją elektryczną zajmować ma się tylko i wyłącznie elektryk. Im wyżej kwalifikowany (nie mylić ze szkołami jakie pokończył) tym lepiej.

Zaś mentorski ton postów kolegi mchrapczynski pod adresem innych uczestników forum (zwrot WY) powala na kolana. Ponadto kolega łaskawie obdarza swą "nieocenioną" pomocą jednych a drugich jej pozbawia. Natomiast inne osoby widzące potencjalne zagrożenie takiego postępowania są przez niego w innych wątkach krytykowane i wręcz poniżane.
A wszystko to czyni w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Obowiązku udzielania porad sercowych (wypisz wymaluj) rodem z "Przyjaciółki" [/b]
pozdrawiam
Krzysiek

Awatar użytkownika
EDI
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 3501
Rejestracja: czw lip 24, 2003 6:31
Lokalizacja: Gryfino

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: EDI » śr gru 13, 2006 0:33

Witam!
U mnie nie ma podziału, gdyż cały internet, to wirtualna rzeczywistość.
Czytelników i pytających można jedynie podzielić na kumatych i niekumatych czy "niekumatych", czyli sprawiających wrażenie (...).
Wypracowałem własny styl niesienia pomocy, co jest chyba już wyraźnie zauważalne, ale ze wzgledu na regulamin tego forum, nie mogę wskazać przykładów.
-Pozdrawiam!
Edward W. (EDI)

ODPOWIEDZ