Pomagać - nie pomagać, hmmm

Tytuł mówi wszystko za siebie. Prosimy jednak zachować umiar :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dawidgta
Elektryk zadeklarowany
Elektryk zadeklarowany
Posty: 185
Rejestracja: wt sie 15, 2017 15:48

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: dawidgta » wt sty 08, 2019 22:29

Miałem okazję widzieć kuchenkę gazową podłączoną za pomocą wężyka do wody!
Może jakby było takie forum to ten ktoś dowiedziałby się, że tak nie można.
Zrób sam, zawsze było i będzie. Jedni robią z ciekawości bo lubią majsterkować, inni bo nie mają pieniędzy na fachowca. Edukować zawsze należy niezależnie czy to piekarz lub lekarz.

Może i kolega widział taką sytuację tylko Pan Stanca ma rację kogoś kto myśli że wystarczą dwa przewody żeby zasilić żarówkę jest w błędzie czasem elektryka dla kogoś z wieloletnim stażem nie jest prosta dlatego jest to forum żeby wzajemnie sobie pomagać ale w dziale "Nie jestem elektrykiem" kolegów uświadamiać. Czasem popełniamy błąd ucząc lajków elektryki bo oni i tak zrobią po swojemu.



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Profesjonalny wskaźnik w super cenie
 

electrics
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 811
Rejestracja: ndz gru 11, 2011 17:53
Lokalizacja: mazowieckie

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: electrics » sob sty 12, 2019 11:50

To dwa przewody nie wystarczą, żeby zasilić żarówkę???

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5773
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: STANCA » pn sty 14, 2019 18:40

autor: electrics To dwa przewody nie wystarczą, żeby zasilić żarówkę???

Zapewne się domyślasz, wchodzę po tynkarzach, którzy "kładli" w salonie przewody i widzę dwie żyły na suficie, gdzie w Dz U nr 75 poz 690 z 2002 r z p. zm. rozdział 8
Instalacja oświetleniowa w pokojach powinna
umożliwiać załączanie źródeł światła za pomocą łączników wieloobwodowych.


Spełnili życzenie klienta, miało być tanio!!! :)
Wracajmy do tematu.
STANCA
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5773
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: STANCA » pn sty 14, 2019 19:10

Przeniosłem z innego tematu:
Polska bez elektryków?

autor blank2 pisze: ↑
14 sty 2019 18:53
Wszyscy płaczą że nie ma elektryków, ale jak ktoś o coś zapyta to albo mówicie weź fachowca albo numer normy do której i tak nie ma dostępu bo płatna. Młodzi olewają taką "społeczność"


autor: elmontjs "Przedstaw się jako elektryk - pomożemy. A co do norm, niestety chcąc być czynnym elektrykiem, musisz w nie zainwestować , jak nie w normy to zostaje Ci poszukać dobrych opracować, są darmowe w internecie i trzeba jednak to wszystko przeczytać i przyswoić. Każdy z tej społeczności to musi przejść. Już nie raz tu podawałem ten link, podam raz kolejny: https://bezel.com.pl/ "

Czołem młody, jak sobie to myślisz, elektrycy mają kupować normy po to, by opowiadać co w nich zostało napisane, kopiować nie wolno? Podajemy nr norm, linki do stron, gdzie i czego się uczyć, ale czytać na głos nie będziemy. To jest forum zawodowe i pomagamy ludziom związanym z zawodem, uczniom, studentom i młodym elektrykom. Tym spod znaku "ZRÓB TO SAM" to jednak trzeba wypowiedzi dostosowywać do wiedzy i ostrzegać o zagrożeniach.

Znajdźcie mi forum dla amatorów gazowników, mam zamiar amatorsko przerobić instalację gazową w domu. Nie posiadam w tym kierunku uprawnień, wiedzy, narzędzi i urządzeń pomiarowych, chcę zrobić sam by było taniej :)

STANCA
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

andrzej355wawa
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 8
Rejestracja: wt sty 28, 2020 14:30

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: andrzej355wawa » pn lut 03, 2020 0:03

Witam kolegów fachowców :)
Z elektryką zetknąłem się kilka lat temu i do chwili obecnej pracuję jako pomocnik od pewnego czasu staram się powiększać swoją wiedzę. Tak trafiłem na to forum. Przeglądam go w poszukiwaniu interesujących mnie informacji. To tyle tytułem wstępu o sobie :).

Ostatnio trafiłem na program zapewne wszystkim dobrze znany gdzie zapraszani są fachowcy różnej maści do prostych prac. Tym razem byli to elektrycy. Niestety nie było mi dane dokładnie go obejrzeć więc dokładnie nie opiszę. Z tego co pamiętam awarią było przebicie na kinkiecie i odłączenie przewodów na włączniku. Nie było chyba światła na żyrandolu i na kinkiecie
- pierwszy elektryk rozebrał podłączył przewody, wywaliło RCD więc z powrotem rozłączył złożył kontakt i się poddał
- drugi doszedł w całości problemu
- trzeci i tu przeżyłem szok - rozłączył przewody PE, dzięki temu RCD nie zadziałało na niesprawny kinkiet, skasował pieniądze i się ulotnił. Ekipa sprawdziła na obudowie kinkietu było 230V
czwarty chyba też doszedł problemu

Dlaczego o tym piszę i dlaczego postanowiłem zabrać swój głos w dyskusji. Ten program pokazuje na jakich ,,fachowców,, jesteśmy skazani. Nie każdy ma znajomego o którym wie że ma wiedzę i doświadczenie. Często trzeba posiłkować się ogłoszeniami.
Rozumiem obawy że dokładny opis rozwiązania problemu może sprowokować laika do próby samodzielnej naprawy usterki a wiadomo co się wtedy może stać. Lecz przy każdym zapytaniu cytowanie formułki typu sam się nie bierz tylko wezwij elektryka moim zdaniem też nie jest dobre gdyż po pierwsze ten człowiek dalej nie będzie rozumiał skali problemu i będzie szukał informacji gdzie indziej a wiadomo że takową niekoniecznie właściwą znajdzie,
lub nie mając znajomego elektryka trafi z ogłoszenia na podobnych z programu.

Oprócz obaw że laik może sobie zrobić krzywdę pojawiają się argumenty dlaczego rozdawać za darmo swój chleb i że najlepiej zlikwidować ten dział. W innych postach pojawia się psioczenie na domorosłych elektryków którzy nie znając się robią za pół darmo zabierając wam chleb.

Panowie może ktoś się z Was obrazi na to co napiszę ale jesteście baby nic nie robicie tylko płaczecie :) dzięki temu działu zamiast tracić klientów możecie ich tylko zyskać :) wystarczy :

- odpowiednio uświadomić danego delikwenta o zagrożeniu tak żeby zrozumiał że lepiej samemu się nie zabierać i z całym szacunkiem lakoniczne zdanie typu nie bierz się sam bo norma PN, lub bo się nie znasz, lub bo to jest dla ciebie zagrożenie, bo tego się trzeba uczyć kilka lat nic nie da
- nauczyć delikwenta jak ma rozróżnić fachowca od domorosłego ,,rzeźbiarza,,, którego powinien pogonić bo stwarza dla niego zagrożenie.

Moja propozycja jest taka. Jeżeli dany klient zgłosi problem to go nie przeganiać tylko wytłumaczyć dokładnie (nie tłumacząc sposobu samej naprawy) co powinien zrobić i jakimi urządzeniami i w jaki sposób skontrolować i się upewnić że dana naprawa została przeprowadzona prawidłowo, jakie parametry powinny być zachowane itd. i co może go spotkać jeżeli któregoś z czynności nie dopełni.

Przeglądając tematy w dziale dla nie elektryków niestety nie spotkałem się z rozwiązaniem opisanym w taki sposób, zamiast tego było sporo kłótni i pyskówek nawet między fachowcami.

Myślę że po takim ,,wykładzie,, niejeden się zastanowi czy warto ryzykować np: drogi sprzęt elektroniczny dla tych 100-150 pln i brać się samemu za naprawę
A odnośnie fachowców sami wiecie że z nimi jest loteria. Oddając samochód do naprawy nie mam żadnej możliwości sprawdzenia rzetelności i umiejętności mechanika poza tym co sam o sobie powie i po wyglądzie warsztatu. Efekty dopiero widzimy po naprawie i po zapłaceniu. Elektryka można szybko sprawdzić czy ma pojęcie po tym jak zabiera się za daną usterkę lub o niej mówi. Trzeba tylko wiedzieć na co zwracać uwagę i tu widzę rolę tego działu żeby nauczyć laików jak rozpoznać prawdziwego elektryka od rzeźbiarza :)

pozdrawiam jeszcze nie elektryk :)

ODPOWIEDZ