Pomagać - nie pomagać, hmmm

Tytuł mówi wszystko za siebie. Prosimy jednak zachować umiar :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
piotrg1967
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 274
Rejestracja: ndz lut 12, 2006 20:26
Lokalizacja: Węgorzewo
Kontakt:

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: piotrg1967 » śr gru 13, 2006 8:23

Witam kolegów.
Jestem zdania że należy pomagać laikom elektrycznym na tym forum. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku i dbałości o bezpieczeństo innych.
Wielokrotnie zwracałem się z pytaniami na forach prawniczych i otrzymywałem odpowiedzi, czasem dość skromne, ale mi to wystarczało.
Jesli problem był za skomplikowany to radzono mi udać się do prawnika i wszystko było OK.
Powinnismy na tym forum pomagać choćby uświadamiając innym zagrożenia jakie stwarza ingerencja w instalacje el. nieelektryków co robi kol. Stanisław.



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Wyjątkowa promocja
 

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5757
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: STANCA » śr gru 13, 2006 21:06

Witam
przeniesione z innego tematu
http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=983 ... &&start=10
jacor pisze: Nie broncie ludzi przed nimi samymi.
Jak ktoś chce zginąć jego sprawa i prawo.

STANCA pisze: Wiem że na upartych nie ma siły, wiedzą wszystko lepiej.To są ignoranci.

kolego jacor.
Nie masz racji!!
prawo nakazuje nam zabezpieczać ludzi, mienie i zwierzęta. O sąsiadach pomyśl, czy dzieciach i psie.
Facet nie zdaje sobie sprawy, że w bloku grzebiąc w swojej instalacji może wprowadzić zagrożenie dla innych mieszkańców.

Musimy ostrzegać, bo elektryk to ten co zna zagrożenia. No powinien znać, bywa różnie, jak Paweł pokazuje na fotkach.

STANCA


wyszperał
STANCA
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

GrzegorzK
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 98
Rejestracja: wt lis 14, 2006 21:31
Lokalizacja: Lublin

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: GrzegorzK » śr gru 13, 2006 23:50

Witam,
Zacząłem pisać długi post ..., ale przecież my to wszyscy wiemy.
Co do cytatu "JACOR" to tylko dopiszę, że za ZABÓJSTWO domownika prokurator nie zastosuje lex specialis "wolnoć Tomku w swoim domku".
pozdrawiam
Jak sobie pomyślę jakich poznałem elektryków to aż się boję pójść do lekarza.

jacor
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 399
Rejestracja: sob paź 08, 2005 0:58
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: jacor » czw gru 14, 2006 8:32

STANCA pisze: Wiem że na upartych nie ma siły, wiedzą wszystko lepiej.To są ignoranci.

kolego jacor.
Nie masz racji!!
prawo nakazuje nam zabezpieczać ludzi, mienie i zwierzęta. O sąsiadach pomyśl, czy dzieciach i psie.
Facet nie zdaje sobie sprawy, że w bloku grzebiąc w swojej instalacji może wprowadzić zagrożenie dla innych mieszkańców.

Musimy ostrzegać, bo elektryk to ten co zna zagrożenia. No powinien znać, bywa różnie, jak Paweł pokazuje na fotkach.

STANCA


Dzięki kolego STANCA za cytat, ale widzę, że go źle zrozumiałeś. Jestem jak najbardziej za ostrzeganiem, przestrzeganiem, pokazywaniem zdjęć porażonych pradem ludzi, nawet tych bardzo drastycznych, spalonych budynków przez użytkowanie niewłaściwej instalacji itd. A gdy nieelektryk dalej upiera się, że będzie grzebać i nie chce wezwać elektryka patrz mój cytat.

Jestem za pomaganiem ludziom, ale tylko w sprawach papierkowych. Doradzenie jak i gdzie się udać żeby przestawić słup. Wyliczyć mniej więcej ile takie prace będą kosztować. Doradzić jakie wybrać urządzenie, osprzęt elektryczny itd.

Nie doradzać jak wymienić wkładkę topikową na Esa, jak połączyć przewody w puszce itp

Tak, prawo nakazuje nam zabezpieczać ludzi ale tylko przy robotach, które sami wykonujemy. Wszystkiego nie upilnujesz.

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5757
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: STANCA » czw gru 14, 2006 10:11

Witam
Dziękuję za uzupełnienie i wyjaśnienie stanowiska. Widać wielu z nas ma zbliżone poglądy.

Dalej będziemy ostrzegać dyletantów o niewidocznych zagrożeniach. Nie każdemu tak się udało jak mnie, w wieku 12 lat przeżyłem porażenie. Teraz robię co mogę by nikt nie przeżywał tego co ja. 50 lat minęło, a w pamięci i na palcu blizna. Napięcie było tam gdzie nie powinno.

Czy teraz zrozumie ktoś z kolegów czemu wskazuję zagrożenia???????

STANCA
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

elektryk_nr6
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 40
Rejestracja: pt gru 02, 2005 20:08
Lokalizacja: Szczecin

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: elektryk_nr6 » czw gru 14, 2006 20:51

Witam.

Ja w wieku 12 lat włożyłem drut do gniazdka między L i N. Na szczęście kombinerkami. Skończyło się na huku, osmolonym gniazdku i strachu. Zobaczyłem iskrę. Na wiele lat miałem nauczkę. Teraz mam 30 lat i głupio mi że często pouczam starszych od siebie - wezwij elektryka nie dotykaj.

Oto przykład z dnia dzisiejszego. Awaria podgrzewacza wody CWU. Pani mówi że nie grzeje dobrze wody- za zimna. Przyczyna awarii - przewód zasilający podgrzewacz 3x1.5 (gorący- mierzyłem cęgami 21A). Grzałka 5500W 230V. Zalecenia - natychmiastowa wymiana przewodów zasilających na 3x4mm. Podgrzewacz ma 2 tygodnie. Podłączał i uruchamiał serwis. Na pewno był hydraulikiem z uprawnieniami E.

Takich mamy elektryków z uprawnieniami.


Robiłem kiedyś pomiary w budynku straży pożarnej. Zgroza: wymieniłem przed pomiarami reklamówkę jednorazową wkładek topikowych - nawatowane . Poza tym w sprawnych nie odpowiadał amperaż. Dałem wszystkie nowe. Na szczęście po tym tragicznym odkryciu pozostała część instalacji była bez uwag. Na moje pytanie kto to zrobił, nie uzyskałem odpowiedzi.
Bez komentarza!

waldekw
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 221
Rejestracja: pn lis 10, 2003 23:19

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: waldekw » ndz gru 17, 2006 18:26

Witam Kolegów
Uważam, że na pytania należy odpowiadać. Dlaczego?
Oto przykład z dnia dzisiejszego. Awaria podgrzewacza wody CWU. Pani mówi że nie grzeje dobrze wody- za zimna. Przyczyna awarii - przewód zasilający podgrzewacz 3x1.5 (gorący- mierzyłem cęgami 21A). Grzałka 5500W 230V. Zalecenia - natychmiastowa wymiana przewodów zasilających na 3x4mm. Podgrzewacz ma 2 tygodnie. Podłączał i uruchamiał serwis. Na pewno był hydraulikiem z uprawnieniami E.


Być może osoba ta zakładająca ten podgrzewacz, kiedyś kogoś zapytała jakim przewodem należy podłączyć taki podgrzewacz i nie uzyskała odpowiedzi.
Inną sprawą jest odpowiedzialność za wykonanie w/w czynności bez stosownych uprawnień.
Pozdrowienia Waldek

Awatar użytkownika
opornik
Ekspert
Ekspert
Posty: 3145
Rejestracja: śr lip 23, 2003 22:01
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: opornik » ndz gru 17, 2006 19:00

witamm Kolegów :)
A czy podanie takiej osobie przekroju przewodu załatwi sprawę? Przecież wiecie, że nie.

A czy wolno prowadzić samochód bez prawa jazdy?
ICE In Case of Emergency, w nagłym wypadku.
Karta Ratownicza

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5757
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: STANCA » ndz gru 17, 2006 19:38

Witam
Doradzając ignorantom utwierdzamy ich w mniemaniu jaka ta elektryka prosta, dwa druty żarówki i swieci. Co ci elektrycy wymyslają za problemy? I jeszcze za to kasę chcą?

Za dwa dni idę na kolejny w życiu egzamin i mam pietra wiedząc o swojej niedoskonałości, o swoich brakach. To przychodzi z wiekiem. Kiedyś też myślałem jakie to proste. Kto myślał 40 lat temu że przewody też się grzeją od harmonicznych, albo jak badać UPSa?

STANCA
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

waldekw
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 221
Rejestracja: pn lis 10, 2003 23:19

Pomagać - nie pomagać, hmmm

Post autor: waldekw » ndz gru 17, 2006 20:08

opornik pisze: witamm Kolegów :)
A czy podanie takiej osobie przekroju przewodu załatwi sprawę? Przecież wiecie, że nie.

A czy wolno prowadzić samochód bez prawa jazdy?


Oczywiście, że nie załatwi sprawy, ale przy okazji można uświadomić, co prawda tylko co niektórym, czy można prowadzić samochód bez prawa jazdy.

Ignorantom nic nie pomoże - czy im cokolwiek uświadomimy czy też nie i tak wetkną dwa palce do gniazdka.
Pozdrowienia Waldek

ODPOWIEDZ