Zła robota nie popłaca

Tytuł mówi wszystko za siebie. Prosimy jednak zachować umiar :)
jbrodecki
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 2
Rejestracja: śr wrz 21, 2016 15:28

Re: Zła robota nie popłaca

Post autor: jbrodecki » ndz paź 09, 2016 11:44

Nigdzie nie napisałem, że wykształcenie robi z człowieka geniusza elektryki, pokazałem tylko, że wydanie uprawnień po 1 dniowym kursie, osobie bez doświadczenia jest dla mnie niedorzecznością obecnego systemu.

Osobiście nie potrzebuję kwalifikacji, dlatego ich nie robię, boli mnie tylko, że jest przyzwolenie na wydawanie uprawnień osobom, które nie mają doświadczenia a mogą zrobić innym krzywdę, a beton na górze nic z tym nie robi.

Dałeś przykład prawa jazdy, mam wrażenie, że nikt nie dostanie prawa jazdy po 1 dniowym kursie.

A idąc dalej tym tropem, bez prawa jazdy czy z "kupionym" stanowisz takie samo zagrożenie na drodze.

W przypadku E/D+pomiary, sprawa wygląda trochę inaczej, bez kwalifikacji nikt nie dopuści "elektryka" do prac przy instalacji, a tym bardziej nie przyjmie protokołu odbiorczego prac. A mając te dokumenty ("kupione" po 1 dniu szkolenia) "elektryk" stanowi zagrożenie.



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Solidne mierniki w najlepszej cenie
 

Simcode
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 1836
Rejestracja: śr maja 22, 2013 19:49

Re: Zła robota nie popłaca

Post autor: Simcode » ndz paź 09, 2016 12:14

jbrodecki pisze:Dałeś przykład prawa jazdy, mam wrażenie, że nikt nie dostanie prawa jazdy po 1 dniowym kursie.
Zły przykład bo jaki jest poziom wyszkolenia i egzaminów widać na naszych drogach . To dlatego bijemy rekordy w ilości wypadków w Europie.
A sprawa wydawania uprawnień byle komu to zapewne sprawa ludzi którzy chcieli mieć kasę zawsze świeżą , bo po to robimy uprawnienia co 5 lat.

Awatar użytkownika
disaster
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 659
Rejestracja: śr gru 28, 2005 1:31

Re: Zła robota nie popłaca

Post autor: disaster » ndz paź 09, 2016 19:54

jbrodecki pisze:Nigdzie nie napisałem, że wykształcenie robi z człowieka geniusza elektryki, pokazałem tylko, że wydanie uprawnień po 1 dniowym kursie, osobie bez doświadczenia jest dla mnie niedorzecznością obecnego systemu.
Moja wypowiedź była typowym kontrprzykładem. Nie inputuje niczego nikomu. Wracając do tematu PJ - po zadanym egzaminie, egzaminator życzył mi, żebym szybko nauczył się jeździć. Następuje tutaj typowe pomylenie przyczyny ze skutkiem - trzeba mieć świadectwo kwalifikacji, żeby móc pracować przy instalacjach. Żeby zdobyć doświadczenie, trzeba popracować przy instalacjach...
jbrodecki pisze: Osobiście nie potrzebuję kwalifikacji, dlatego ich nie robię, boli mnie tylko, że jest przyzwolenie na wydawanie uprawnień osobom, które nie mają doświadczenia a mogą zrobić innym krzywdę, a beton na górze nic z tym nie robi.
Kolego, jazda to jest z tym, że murarz nie potrzebuje żadnych świadectw kwalifikacji. Próbuję wybudować dom i co jeden "fachowiec", to ambitniejszy.
jbrodecki pisze: Dałeś przykład prawa jazdy, mam wrażenie, że nikt nie dostanie prawa jazdy po 1 dniowym kursie.
No, tylko po 30 godzinnym kursie. Różnica niesamowita, biorąc pod uwagę, że dostajesz licencję na powożenie z maksymalną prędkością dochodzącą do 200km/h, 3,5 tonowym kawałkiem stali.
Z kursem na tramwaj jest jeszcze zabawniej. Po 20 godzinach można powozić pojazdem przewożącym 200 osób.
jbrodecki pisze: A idąc dalej tym tropem, bez prawa jazdy czy z "kupionym" stanowisz takie samo zagrożenie na drodze.
Albo tak albo i nie. Tak samo jak z G1/E/.
jbrodecki pisze: W przypadku E/D+pomiary, sprawa wygląda trochę inaczej, bez kwalifikacji nikt nie dopuści "elektryka" do prac przy instalacji, a tym bardziej nie przyjmie protokołu odbiorczego prac. A mając te dokumenty ("kupione" po 1 dniu szkolenia) "elektryk" stanowi zagrożenie.
Tak samo jak motorniczy po 20 godzinach kursu praktycznego.
Simcode pisze:Zły przykład bo jaki jest poziom wyszkolenia i egzaminów widać na naszych drogach . To dlatego bijemy rekordy w ilości wypadków w Europie.
A sprawa wydawania uprawnień byle komu to zapewne sprawa ludzi którzy chcieli mieć kasę zawsze świeżą , bo po to robimy uprawnienia co 5 lat.
Czego nawet lekarze nie robią....

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5759
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Re: Zła robota nie popłaca

Post autor: STANCA » pn paź 10, 2016 20:03

jbrodecki pisze:Nigdzie nie napisałem, że wykształcenie robi z człowieka geniusza elektryki, pokazałem tylko, że wydanie uprawnień po 1 dniowym kursie, osobie bez doświadczenia jest dla mnie niedorzecznością obecnego systemu.

Osobiście nie potrzebuję kwalifikacji, dlatego ich nie robię, boli mnie tylko, że jest przyzwolenie na wydawanie uprawnień osobom, które nie mają doświadczenia a mogą zrobić innym krzywdę, a beton na górze nic z tym nie robi.

Dałeś przykład prawa jazdy, mam wrażenie, że nikt nie dostanie prawa jazdy po 1 dniowym kursie.

A idąc dalej tym tropem, bez prawa jazdy czy z "kupionym" stanowisz takie samo zagrożenie na drodze.

W przypadku E/D+pomiary, sprawa wygląda trochę inaczej, bez kwalifikacji nikt nie dopuści "elektryka" do prac przy instalacji, a tym bardziej nie przyjmie protokołu odbiorczego prac. A mając te dokumenty ("kupione" po 1 dniu szkolenia) "elektryk" stanowi zagrożenie.
Pozwoliłem sobie w cytacie kolegi podkreślić. Święte słowa, ale życie jak widać sobie:

http://ise.pl/informacje/kalendarz-elek ... e-g1-g2-g3..
Adminie heeeeeeeeeeeej! czy Ty to popierasz?

"Szkolenie G1/G2/G3
Data rozpoczęcia: 2016-10-28
Utworzył: eMKa Szkolenia
Kontakt kom. (...) ja wykasowałem - moderator STANCA

W trakcie jednego spotkania można uzyskać lub odnowić uprawnienia Eksploatacji lub/i Dozoru w trzech grupach( do wyboru):

G1 – kursy elektryczne-szkolenia sep, inaczej zwane uprawnieniami sep do 1 kV lub powyżej
G2- uprawnienia energetyczne – nazywane również uprawnieniami palacza CO lub grzewczymi
G3 – kurs gazowy

Bezpośrednio po wykładach prowadzony jest ustny egzamin, po którym uzyskuje się państwowe świadectwo kwalifikacji.

Otrzymany dokument ważny jest przez 5 lat – po tym okresie następuje odnowienie uprawnień.
Oferta szkoleń sep, jak i kursów gazowych i elektrycznych skierowana jest zarówno do osób, które odnawiają uprawnienia jak i tych, które chcą je uzyskać po raz pierwszy.
Można uzyskać uprawnienia w jednej, dwóch lub wszystkich grupach.
Miejsce Bielsko-Biała
Bielsko-Biała
Poland"

Ja niepotrzebnie uczę się już 60 lat zawodu, a tu chwila moment i specem zostaje się z papierami.
Firma jednak się wstydzi tego procederu nie podając nazwy i adresu.

Chętnie zapoznałbym się z programem tego jednodniowego szkolenia i sposobu egzaminowania.
Piłka po stronie tej tajnej firmy, czekam na wyjaśnienia.

STANCA
egzaminator na certyfikat odnawialnych źródeł energii.
U nas wszyscy nie zawsze zdają.
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5759
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Re: Zła robota nie popłaca

Post autor: STANCA » wt paź 11, 2016 18:42

Wspominam po latach:

Po kilku latach szukania za chlebem wróciłem do kraju, świadectwo kwalifikacyjne straciło ważność, czas odnowić po jakimś szkoleniu, bo może wiele się zmieniło. Zapisałem się na kurs przedegzaminacyjny 6-tygodniowy. Zajęcia dwa razy w tygodniu po 3 godziny. Dodatkowo praktyka w laboratoriach studenckich na Politechnice. Tam dopiero dowiedziałem się ile to jeszcze muszę się nauczyć i to trwa do dzisiaj.

No cóż teraz zegarki chodzą szybciej, na takie szkolenie nikt nie ma czasu.

Co warte jest dzisiaj świadectwo kwalifikacyjne w rękach ludzi, którzy nie uczyli się podstaw w szkołach elektrycznych widzimy na fotkach i w dziale "błędy w sztuce".

STANCA
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

marcin225
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 189
Rejestracja: śr lip 15, 2009 19:01
Lokalizacja: ...

Re: Zła robota nie popłaca

Post autor: marcin225 » wt paź 11, 2016 18:48

A co z osobami które od lat siedzą w zawodzie, mają pokończone szkoły a co 5 lat muszą chodzić i tracić czas na egzaminach ??
Jak dla mnie takie "odnowienie" uprawnień to super sprawa bo nie muszę tracić czasu który mogę spędzić na budowie.

Awatar użytkownika
STANCA
Ekspert
Ekspert
Posty: 5759
Rejestracja: ndz lut 20, 2005 20:44
Lokalizacja: gmina Kobierzyce

Re: Zła robota nie popłaca

Post autor: STANCA » śr paź 12, 2016 18:44

marcin225 pisze:A co z osobami które od lat siedzą w zawodzie, mają pokończone szkoły a co 5 lat muszą chodzić i tracić czas na egzaminach ??
Jak dla mnie takie "odnowienie" uprawnień to super sprawa bo nie muszę tracić czasu który mogę spędzić na budowie.
Jak znam życie, normy, przepisy PB i PE i rozporządzenia wykonawcze tak często się w naszym kraju zmienia, że do każdego egzaminu trzeba wiedzę uzupełnić.
Nie twierdzę, ze nie ma osób które śledzą i pogłębiają wiedzę na bieżąco, jednak wielu nawet po studiach czasem potrzebuje się douczyć.
Ja w życiu często miałem największe problemy z młodymi zaraz po studiach bez praktyki i starymi inżynierami, którzy nie widzieli potrzeby dokształcania się.
Czemu ja stary bywam na targach, konferencjach, szkoleniach, w laboratoriach badawczych? Prawda jest brutalna przestajesz się uczyć, zostajesz na peronie, a pociąg z napisem "POSTĘP" odjechał.

To egzaminy wymuszają powtórkę. Fakt, szkolenia w jedną czy dwie godziny można sobie darować. Wiedzą coś o tym ci co po technikum poszli na studia. Lata nauki i praktyki potrzebne by być fachowcem.
Kompletnym nieporozumieniem jest przyznawanie uprawnień osobom bez wykształcenia kierunkowego.
Nie masz wiedzy o nowoczesnych technologiach i osprzęcie możesz narobić wiele szkód, a teraz zła robota nie popłaca.

STANCA
"Gdyby ludzie wiedzieli jak rzadko zostają zrozumieni woleli by milczeć"

J. W. von Goethe

Radek_g
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 63
Rejestracja: czw mar 17, 2016 11:39
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle

Re: Zła robota nie popłaca

Post autor: Radek_g » czw paź 13, 2016 6:30

witam!
- pamiętam taki kurs, który kończył się egzaminem
- to były moje chyba drugie uprawnienia...
- jeździłem codziennie po południu przez dwa tygodnie i siedziałem po 4 godz. ucząc się 'nowych' i 'stare przypominając' -
- na koniec byłem usatysfakcjonowany- bo nawet jeśli czegoś nie wiedziałem lub nie pamiętałem, to wiedziałem gdzie szukać i miałem materialy- co w tamtych czasach nie było łatwe...
- brakuje właśnie takiego 'poważnego' podejścia do tematu...
- z drugiej strony patrząc na bublotwórstwo uprawiane przez ciało wydające polskie akty prawne, jakieś pokaleczone tłumaczenia norm oraz interpretację Panów inżynierów- gdzie co inżynier to 1,5 interpretacji- co potwierdza także niniejsze forum ( wieczne kłótnie o bzdety i spory, kto lepiej zna i rozumie polskie normy..) - nie dziwię się, że większość ma po prostu dość i jest zmęczona tą techniczną paplaniną...
- widać dzisiaj szczególnie- jak bardzo brakuje ludzi poukładanych i niekłótliwych fachowców mających doświadczenie i wiedzę...
Radek_G

JacekH07
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 310
Rejestracja: ndz cze 28, 2015 17:16

Re: Zła robota nie popłaca

Post autor: JacekH07 » sob gru 03, 2016 16:39

Ja sam miałem w swojej jeszcze krotkiej karierze (2 lata) poznać kilka osób które kończyły technikum elektryczne i pokrewne kierunki. Raz przyszedł do mnie jeden z absolwentów i pyta jak się robi pomiary ochronne. Odpowiedziałem że to ja się powinienem go pytać o takie rzeczy. Ale mu powiedziałem co i jak (ja wtedy miałem w planach zaczęcie technikum elektrycznego teraz będę kończyć 3 semestr i w styczniu egzamin E7). Od kwietnia 2015 roku mam D
i E z pomiarami. Ale ucze się cały czas bo inaczej to uprawnienia mógłbym sobie wyrzucić.
Przerażające jest pomijanie oględzin przy pomiarach. Nie da się według mnie wykonać badania instalacji nie znając układu sieci i tego jak są rozprowadzone przewody.
Pomiary to i dzieciak wykonać by potrafił tylko potem trzeba to zinterpretować. A tu już trzeba pomyśleć trochę. W najnowszym numerze "INPE" jest opisany pomiar odbiorczy zgrzewarki z zamieszczonym protokołem. Jak zobaczyłem to był dla mnie szok...

Kolejna kwestia to praktyki. Często ich poziom pozostawia wiele do życzenia. Obserwując standard wykonywania instalacji zauważyłem ze wszyscy robią podobnie. Latwo się było domyślić bo jeden uczył się od drugiego.

Ja to wszystkiego musiałem dojść sam: czytanie książek, publikacji, forów, katalogów itp. Wolałem zaczynać tak niż kłócić się z partaczami. Lekko nie było ale dzisiaj już jest inaczej. Mam swoje standardy i ich się trzymam.
Z głupcem nigdy nie dyskutuj bo najpierw zrówna Cię do swojego poziomu a potem pokona praktyką

akki78
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 54
Rejestracja: śr sty 30, 2013 15:03

Re: Zła robota nie popłaca

Post autor: akki78 » sob gru 03, 2016 21:21

Witam wszystkich .
Muszę przyznać , że po przeczytaniu powyższych postów poczułem się trochę zirytowany. Jazda po ,,starych - doświadczonych ,, elektrykach ma załatwić -właściwie co ? Ma nam poprawić humor ? Może warto postawić się czasami z drugiej strony i czasami uderzyć się w piersi.Moje wieloletnie doświadczenie w zawodzie i praca z młodzieżą - pozwalają na stwierdzenie , że problem jest szerszy i nie dotyczy tylko konfliktu pokoleń .
Po pierwsze bezdyskusyjna jest potrzeba ustawicznego dokształcania się , ale w tym miejscu przypominam sobie wszystkie ,,odnowienia uprawnień ,, i przyznam że czuję się zażenowany . Poziom wykładów i wykładowców ( poza wyjątkami ) był jaki był . Po takich kursach ,,wypuszczani ,, byli ludzie z uprawnieniami . Przychodzili oni do zakładów pracy i musieli zderzyć się z brutalną rzeczywistością ,,wiem że nic nie wiem ,,. Pracodawca musiał poradzić sobie z takimi pracownikami . W tym momencie rolę nauczycieli przejmowali ,,starzy ,,elektrycy . Mimo , że posiadane uprawnienia dopuszczały do pracy, nikt takich pracowników ,, nie puścił samopas ,, . Pracę zaczynało się od najprostszych czynności ucząc się codziennie czegoś nowego pod czujnym okiem starszych . NIKOMU DO GŁOWY NIE PRZYSZŁO BUNTOWAĆ SIĘ PRZECIWKO USTALONEMU PORZĄDKOWI . Zarówno młody inżynier jak i technik czy absolwent zawodówki ( z uprawnieniami ) byli wdzięczni , że ktoś uczy ich zawodu . Działało to w obie strony - kiedy ,,stary ,, stwierdził , że młody chce i zależy mu na nauce to starał się tym bardziej i szybciej przekazać swoją wiedzę . Kiedy ,,młody,, błysną wiedzą czy inwencją słyszał - dobra to spróbuj . Różni byli ,,nauczyciele ,, jedni podchodzili do sprawy z zacięciem pedagogicznym ( tacy byli w mniejszości ) , inni uczyli wyśmiewając i kpiąc . Jednak jedni i drudzy czuli się odpowiedzialni za ,, młodych,, . W tym momencie dzięki za wszystkich , którzy mnie uczyli zawodu .
Czasy się zmieniły , upadły autorytety , do pracy zaczęli przychodzić ludzie , którzy pozjadali wszystkie rozumy , bez szacunku do wszystkiego i wszystkich a karawana musi jechać dalej .
Przypadki kiedy prawie z zawałem serca wyciągało się ,,młodego,, z pola 6 KV , które oznaczone i zabezpieczone zgodnie ze sztuką było pod napięciem od strony systemu , albo jak mu się zdarzyło otworzyć i wypalić odłącznik obciążonego pola itp. zaczęły być coraz częstsze .
Przecież oni wiedzą lepiej . Starzy elektrycy stracili zacięcie i zaczęli ignorować młodych ( czasami w sposób chamski ) - teraz mamy pokłosie tych przekształceń .
Po drugie stanowienie prawa w Polsce jakie jest każdy wie - bzdura często goni bzdurę . Zmiany często przynoszą zamieszanie i chaos , wprowadza się do obowiązku stosowania normy i przepisy nieprzetłumaczone lub błędnie przetłumaczone , wymaga się coraz więcej od elektryka , przerzucając na niego odpowiedzialność po to tylko aby nie trzeba było płacić odszkodowania . Sądzę może naiwnie , że większość elektryków chce się uczyć tylko odstrasza ich ten galimatias . Kursy i ,,dokształty ,,w większości służą niestety robieniu kasy a nie krzewieniu wiedzy . Ciężko jest w tym gąszczu znaleźć coś dobrego a jeżeli już to koszt jest często wysoki , do tego dochodzi czasami dojazd i zakwaterowanie a elektryk ile zarabia wszyscy wiemy .
W tym momencie prośba dzielmy się na forum ciekawymi kursami , linkami do nowości itp - myślę że jest to nam potrzebne.
Po trzecie na koniec jeszcze jedno .
Przytoczony przez kolegę STANCA przykład ochronników , jaki problem ująć w normie odpowiedni nakaz stosowania no ale wymaga to wniesienia zmiany w tłumaczeniu a to już problem .

ODPOWIEDZ