Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Badania i pomiary urządzeń elektroenergetycznych.
Regulamin forum
Na tym forum głos mogą zabierać tylko profesjonaliści! Zadeklaruj, że jesteś Elektrykiem dołączając do Grupy: Elektrycy lub przejdź na forum Nie jestem elektrykiem.
"Grupa Elektrycy" Forum Nie jestem elektrykiem
ODPOWIEDZ

Moja odpowiedzialność za sprawdzany obiekt

Sprzedanie protokołu kończy moją odpowiedzialność, usterka może pojawić się po moim opuszczeniu obiektu i za to nie odpowiadam
8
14%
Niska cena usprawiedliwia moje "niepełne" sprawdzenia
1
2%
Sprawdzam dokładnie, wpisuje do protokołu lub usuwam usterki, uświadamiam zleceniodawcę, zalecam odpowiednie terminy, czasami nie dopuszczam do eksploatacji
45
78%
Odpowiadam za bezpieczeństwo do wyznaczonej daty następnych pomiarów
4
7%
Mam inne zdanie, opisałem poniżej
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 58

Awatar użytkownika
EnergoTools
Administrator forum
Administrator forum
Posty: 896
Rejestracja: sob kwie 03, 1999 14:00
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: EnergoTools » czw gru 04, 2014 8:34

O tym, że pomiary nie są tak proste jak sie może wydawać nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak o tym, że odpowiedzialność pomiarowca wcale nie kończą się po opuszczeniu obiektu i ewentualnym czasie oczekiwania na zapłatę już owszem.

Miałem ostatnio przyjemność rozmawiać z osobą oceniającą solidność pracy pomiarowców na potrzeby sądu. Jak mówimy o sądach to oznacza, że jest sprawa i najczęściej z powodu nieszczęścia. Przy tej okazji chciałbym zwrócić uwagę na jeden mały drobiazg. Zanim ocenie zostanie poddana poprawność i solidność wykonania pomiarów, sprawdzane jest czy w ogóle pomiary zostały wykonane.
Nie mogę się powstrzymać od małej dygresji: moim zdaniem świat prawników obraca się trochę w innym świecie. Ale może to na inny temat...

Jeżeli pomiarowiec "wyciągnie zeszyt" ze swoimi notatkami wykonywanymi na obiekcie, grafolog potwierdza jego autentyczność i zwykle sąd nie kwestionuje że pomiary się odbyły.

I tutaj moje wątpliwości. Jak wygląda sprawa gdy posiadamy supernowoczesny miernik wyposażony w pamięć i rezygnujemy z "zeszytu"?

Tylko ułomność rozwiązań producentów mierników, ratują Elektryków przed brakiem jakichkolwiek notatek. Jak wiemy większość mierników wyposażonych w pamięć i tak wymaga ich robienia.

Oczywiście to jest tylko jeden aspekt sprawy i nie najważniejszy dopóki nic się nie wydarzy. Zapraszam do udziału w sondażu jakie jest Twoje zdanie (sygnatariusza protokołu) na temat odpowiedzialność za bezpieczeństwo na badanym obiekcie.

PS: Dopytałem jeszcze jak do tego ma się rozwiązanie takie jak stosowane w ProtonMobile, gdzie wyniki z programu są przesyłane do dalszej obróbki z wykorzystaniem internetu. Okazuje się, że e-mail stanowi bardzo dobry dowód.

PS2: Jak się coś wydarzy to kończą się sentymenty, a firmy ubezpieczeniowe moją najlepszych prawników :( Trochę to wszystko smutno zabrzmiało :)
Jacek Gońka (Admin)
EnergoTools jest operatorem ISE.pl - aby być Elektrykiem oraz Eltarg.PL - rynek elektrotechniki
Więcej informacji o mnie...



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Wyjątkowa promocja
 

Awatar użytkownika
elmontjs
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 1637
Rejestracja: pn maja 31, 2010 15:36

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: elmontjs » czw gru 04, 2014 9:31

EnergoTools pisze:O tym, że pomiary nie są tak proste jak sie może wydawać nie trzeba nikogo przekonywać.
Może jednak trzeba.

Jak już kol. Jacek poruszył temat pomiarów i odpowiedzialności za nie, to dodam coś od siebie. Otóż widząc dzisiejsze firmy instalatorskie mające w swych szeregach "pomiarowca" mającego stworzyć protokół "zawsze pozytywny", bo szef innego nie toleruje, a robota już skończona - zastanawiam się dlaczego nie ma lub nie funkcjonuje możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności takich firm, bo oprócz dokumentacji częstą praktyką jest, że nic więcej nie pokrywa się z rzeczywistością - jednym słowem: wielka fikcja na potrzeby odbioru roboty. A powinny to być pomiary odbiorcze co za tym idzie o szerszym zakresie niż okresowe; wyniki tych badań mają być w późniejszych przeglądach brane jako dane wejściowe do prawidłowej oceny procesów zużycia instalacji.
Każdemu ze swoich klientów tłumaczę, że pomiary po pracach instalacyjnych powinien robić niezależny pomiarowiec (inna firma) ale niestety ekonomia jak zawsze górą.
Człowiek uczy się całe życie i ...

Sylwester
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 900
Rejestracja: czw lip 24, 2003 22:18
Lokalizacja: Milanówek
Kontakt:

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: Sylwester » czw gru 04, 2014 12:27

Poco robić pomiary jak do odbioru potrzebne jest zaświadczenie ?
Nie ma kontroli to nie ma potrzeby wydawania niepotrzebnie pieniędzy. Inwestora nie zmusi się do zapłacenia za pomiary. Ciekawy jestem kiedy pomiary robią supermarkety jeśli pracują 24 godziny ?

pablo1100
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 1
Rejestracja: śr mar 21, 2012 10:47

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: pablo1100 » czw gru 04, 2014 12:48

Niestety zarówno wiedza części pomiarowców, jak również podejście do wykonywanych czynności pozostawia wiele do życzenia. Wykonuję bardzo dużo pomiarów i to z czym się stykam przerasta najśmielsze wyobrażenia. Niestety fakt jest taki, iż jeśli chcesz prawidłowo i sumiennie wykonać pomiary wiąże się to z dużym nakładem czasu, a dla wielu instytucji jedynym kryterium jest cena. Czego po takich pomiarach można się spodziewać sami wiecie.

Co do odpowiedzialności to nie tylko problem pojawia się w sytuacji wypadku, lecz również podczas kontroli PIP, ponieważ kontroler ma prawo również skontrolować firmę, która wykonywała pomiarów. W ostatnim czasie sam taką kontrolę przeżyłem

Sylwester
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 900
Rejestracja: czw lip 24, 2003 22:18
Lokalizacja: Milanówek
Kontakt:

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: Sylwester » czw gru 04, 2014 16:11

Inwestor mówi ja potrzebuję tylko papier.

Awatar użytkownika
elmontjs
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 1637
Rejestracja: pn maja 31, 2010 15:36

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: elmontjs » czw gru 04, 2014 16:41

Sylwester pisze:Inwestor mówi ja potrzebuję tylko papier
Poleć kolego takiemu inwestorowi papier np MOLA, listki się dobrze odrywają, jest miękki i przyjemny, ponadto nie targa się przy użyciu :D , bo "takiego" papieru jest warty "taki" inwestor (z taką świadomością).
Człowiek uczy się całe życie i ...

Bogdankiz
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 492
Rejestracja: śr lut 18, 2004 22:42
Lokalizacja: Pomorze

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: Bogdankiz » czw gru 04, 2014 16:56

Przypomina mi to analogiczną sytuację z przeglądami technicznymi pojazdów, pamiętam jak za dawnych lat krążyły opowieści jak to zaradniejsi kierowcy na czas przeglądu pożyczali koła z wysokim bieżnikiem aby przegląd mógł się odbyć pozytywnie.

Trochę podobnie kombinują inwestorzy którzy nakazują wykonanie pomiarów ale tylko w niektórych pomieszczeniach po to by było ich mniej (taniej)
W takich przypadkach niezwykle dokładnie opisuję w których pomieszczeniach byłem i które pomieszczenia są na protokole.

W uwagach również wpisuję formułkę "Niezależnie od przeprowadzonych pomiarów, pomiary należy wykonać ponownie jeżeli stan instalacji uległ pogorszeniu lub nastąpiły uszkodzenia"

Oczywiście tekst typu "potrzebny tylko papierek" skutkuje tym że inwestor musi dalej szukać.

Generalnie brakuje informacji w mediach że jakiś pomiarowiec stracił uprawnienia i jest ciągany po sądach a szkoda.
Pozdrawiam Bogdan :)

Awatar użytkownika
opornik
Ekspert
Ekspert
Posty: 3130
Rejestracja: śr lip 23, 2003 22:01
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: opornik » czw gru 04, 2014 20:32

Problem pomiarów i ich rzetelności wraca jak bumerang. Ponieważ nie jest to bezpośrednio moja działka ale czasami mam z nią do czynienia z racji nadzorów nad robotami to pozwolę sobie napisać kilka słów.
Po pierwsze, rzetelność pomiarów. Na form sprawę poruszają ci którzy z nimi się zderzają, ci co buble wytwarzają głosu pewnie nie zabiorą.
Po drugie. Pomiary można podzielić na powykonawcze i okresowe. Niektórzy mogą pewnie dopisać, że w domkach i innych obiektach. Dla mnie różnicy pomiędzy domkiem a supermarketem nie ma żadnej.
Na obiektach gdzie jest inspektor nadzoru sprawa jest bardziej ucywilizowana. Będąc inspektorem mówię zawsze wykonawcy, że pomiary mają być realne bo będę je weryfikował przed przyjęciem protokołów. I tu przysłowiowy bat na pomiarowca się kończy.
Przy pomiarach okresowych zaczyna się samowolka. I to Wy panowie jako brać pomiarowa jesteście tego sprawcami. Bierzecie robotę za kilka złotych i potem robicie fragment z zakresu bo inwestor ........ nie ma pieniędzy. A co to Was obchodzi? Boicie się napisać, że instalacja nie nadaje się do eksploatacji, nie informujecie o takich sytuacjach Nadzoru Budowlanego.
Kto z Was widząc ostatni protokół napisany zza biurka doniósł obywatelsko na poprzednika partacza?
Jeżeli wszyscy solidarnie odmówilibyście roboty za grosze to w końcu (oczywiście, że nie w ciągu jednego roku) zlecający zrozumie o co chodzi i sprawy pójdą w dobrą stronę.
I sprawa ostatnia. Cena i wartość swojego podpisu. Jacek napisał
EnergoTools pisze:Jak się coś wydarzy to kończą się sentymenty, a firmy ubezpieczeniowe moją najlepszych prawników
I tu każdy powinien się zastanowić zanim coś podpisze. Prokurator powoła biegłego, ubezpieczyciel również zrobi wszystko aby nie wypłacić odszkodowania a w spornych przypadkach również sąd powołuje biegłych a ci potrafią znaleźć winnego. Tak więc dla swojego dobra i w trosce o rodzinę pamiętajcie o tym potwierdzając nieprawdę.
PS
Do nikogo na forum z imienia i nazwiska tego nie pisałem. To tylko takie moje przemyślenia.
ICE In Case of Emergency, w nagłym wypadku.
Karta Ratownicza

Ryszard49
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 8
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 13:57
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: Ryszard49 » pt gru 05, 2014 10:00

Nie bardzo ogarniam temat poruszany na forum. Dla mnie liczą się wskazania miernika i to jest przenoszone na formularz protokołu. Przed dokonaniem pomiarów trzeba uzgodnić z inwestorem czy wpisujemy usterki do protokołu, usuwamy odpłatnie czy też inwestor przyśle elektryka który będzie na bieżąco usuwał nieprawidłowości stwierdzone podczas dokonywania pomiarów. Mamy teraz do dyspozycji wspaniałe przyrządy pomiarowe i oprogramowanie które na bieżąco wychwyci wszelkie nieprawidłowości, tak że rola pomiarowca sprowadza się w zasadzie tylko do tego aby wykonywać pomiar dokładnie z wcześniej przygotowanym harmonogramem. I czego tu się bać.

Simcode
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 1825
Rejestracja: śr maja 22, 2013 19:49

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: Simcode » pt gru 05, 2014 15:53

Ryszard49 pisze:I czego tu się bać.
Widać ze kolega ma pełny komfort pracy , a należy się bać inwestorów co chcą pomiarów dobrych bo potrzebny papier . A o usterkach nie chcą słyszeć bo to koszty i to całkiem nie małe . Podam najnowszy przykład ; Zakład państwowy zlecił wykonanie pomiarów ochrony odgromowej(budynek łaźni pracowniczej) , po oględzinach stwierdzono brak takowej instalacji ,jedyne co pozostało to kikuty płaskowników po uziomach . Pytamy o papiery brak i co myślicie powiedział inwestor, on potrzebuje tylko papieru dla kontroli . Po paru miesięcznych przepychankach inwestor zrozumiał że takowego protokółu nie otrzyma i zlecił wykonanie projektu wraz z wykonaniem.

ODPOWIEDZ