Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Badania i pomiary urządzeń elektroenergetycznych.
Regulamin forum
Na tym forum głos mogą zabierać tylko profesjonaliści! Zadeklaruj, że jesteś Elektrykiem dołączając do Grupy: Elektrycy lub przejdź na forum Nie jestem elektrykiem.
"Grupa Elektrycy" Forum Nie jestem elektrykiem

Moja odpowiedzialność za sprawdzany obiekt

Sprzedanie protokołu kończy moją odpowiedzialność, usterka może pojawić się po moim opuszczeniu obiektu i za to nie odpowiadam
8
14%
Niska cena usprawiedliwia moje "niepełne" sprawdzenia
1
2%
Sprawdzam dokładnie, wpisuje do protokołu lub usuwam usterki, uświadamiam zleceniodawcę, zalecam odpowiednie terminy, czasami nie dopuszczam do eksploatacji
45
78%
Odpowiadam za bezpieczeństwo do wyznaczonej daty następnych pomiarów
4
7%
Mam inne zdanie, opisałem poniżej
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 58

wojciech59
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 162
Rejestracja: ndz gru 11, 2016 18:00

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: wojciech59 » wt kwie 18, 2017 14:38

Witam,
wracając do głównego wątku tego tematu, mam takie pytanie związane z Waszą praktyką .
Czy podpisując protokół sprawdzeń i pomiarów nowego domu dopuszczając instalację do eksploatacji , jeśli napiszę w uwagach :
- do wymiany we wszystkich łazienkach i tarasie gniazda wtykowe na typ IP44
- do wymiany zasilacz od programatora oświetlenia (wciśnięty między rzędy aparatów w rozdzielnicy) na odpowiedni i zamontowany na szynie DIN-TS 35,

to czy moja odpowiedzialność się na tym kończy, a przechodzi na właściciela, czy muszę w jakimś ustalonym terminie jeszcze podjechać na obiekt i sprawdzić czy zostało to zrobione przez elektryka wykonawcę instalacji ??

Pozdr



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Wyjątkowa promocja
 

electrics
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 775
Rejestracja: ndz gru 11, 2011 17:53
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: electrics » wt kwie 18, 2017 17:07

Kolego, Ty masz wykonać sprawdzenie instalacji pod kątem spełnienia wymagań Norm i przepisów, ponieważ po to Ciebie wezwano (zakładając, że nie wykonywałeś tej instalacji). Najlepiej wydrukować dwa egzemplarze protokołu i dać do podpisu zleceniodawcy. Jeden protokół zatrzymujesz u siebie i masz podkładkę, że inwestora o niesprawności, bądź zagrożeniu poinformowałeś, a co on z tym zrobi, to już jego sprawa.

wojciech59
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 162
Rejestracja: ndz gru 11, 2016 18:00

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: wojciech59 » wt kwie 18, 2017 20:06

Dzięki za odpowiedź.
Kopia protokołu z podpisem właściciela/inwestora to oczywiste
Czyli :
moja odpowiedzialność się na tym kończy, a przechodzi na właściciela

electrics
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 775
Rejestracja: ndz gru 11, 2011 17:53
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: electrics » wt kwie 18, 2017 20:15

Oczywiście. Nikt z nas nie ma prawa nakazywać nikomu usunięcia usterek. My mamy obowiązek owe niesprawności wskazać i uświadomić właściciela lub zarządcę nieruchomości o ryzyku wystąpienia zagrożenia, stwierdzając, że instalacja nie spełnia wymagań określonych w przepisach. Nie mamy niestety możliwości cokolwiek, komukolwiek nakazywać i egzekwować wykonanie nakazanych czynności. Możemy jedynie zalecać wykonanie określonych czynności w celu doprowadzenia instalacji do stanu zgodnego z obowiązującymi przepisami.

Ryszard49
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 8
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 13:57
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: Ryszard49 » czw kwie 20, 2017 21:59

Wykonywałem pomiary przez szereg lat, za komuny to była czysta formalność, nikt niczego nie mierzył i tez nikt nikogo nie rozliczał z pomiarów. Czyli w papierach musiało się zgadzać. Nikt nikogo nie straszył prokuratorem i wszystko toczyło się normalny tokiem. Czy dzisiaj jest inaczej?.
Minęło trochę czasu, nie wykonuję pomiarów, ponieważ z zawodem elektryka wiążą mnie tylko jakieś tam uprawnienia z których w zasadzie nie korzystam ale jak są to niech będą, być może już są nieaktualne. Ale wracając do tematu pomiarów, wykonuję całkowitą dokumentację (drukuję) z pomiarów. I tu widzę bardzo dużą rozbieżność graficzną pomiarów. Po prostu każda z większych korporacji ma swoje i tylko swoje formularze. Widocznie tak MUSI być. Co o tym sądzicie?.

electrics
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 775
Rejestracja: ndz gru 11, 2011 17:53
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Odpowiedzialność pomiarowca nigdy się nie kończy?

Post autor: electrics » pt kwie 21, 2017 6:21

Nie ma jednego, ustalonego wzoru protokołu i stąd te rozbieźności w formularzach. Po prostu ktoś zrobił pierwszy raz na swoim protokole i przyjęli to za obowiązujący wzór.
Cuda to są, jak trzeba wypełnić protokół z kontroli instalacji odbiorczej, wymagany przez Starostwo Powiatowe w NDMaz. a protokół pochodzi z dobrych czasów ZEWT i zawiera m in. Tabelkę na wpisanie numerów plomb... Ale zatytułowany jest ,,Protokół kontroli instalacji elektrycznej" Niestety na moje pytania, co mam wpisać w kilku rubrykach tabelki, nikt mi nie potrafił odpowiedzieć, czemu się nie dziwię, bo odpowiedź nie istnieje i tak jak za komuny, najważniejsza jest pieczątka...

ODPOWIEDZ