Z pamiętnika energetyka, wspomnienia pracy.

Tutaj znajdziesz linki innych stron internetowych o tematyce elektrycznej.
Regulamin forum
Na tym forum proszę zgłaszać propozycje linków. Na bieżąco porządkujemy, sprawdzamy i budujemy uporządkowany katalog linków.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
slawek2385
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 322
Rejestracja: wt paź 28, 2008 19:34
Lokalizacja: kuj-pom

Z pamiętnika energetyka, wspomnienia pracy.

Post autor: slawek2385 » pn wrz 19, 2011 20:58

Witam.
Interesujący artykuł, z pamiętnika energetyka.Warto przeczytać .
Z pamiętnika energetyka

wspomnienie RYSZARDA RYSIA, elektromontera,
który od 37 lat pracuje w Zakładzie Energetycznym Warszawa Teren SA


Pracę rozpocząłem 15 czerwca 1968 r. mając niecałe 19 lat. Na początku zatrudniony byłem jako elektromonter sieciowy. Praca była ciekawa, w terenie. Co drugi, trzeci dzień w innej miejscowości. Na miejscu był tylko jeden przełożony - brygadzista. Każdy odpowiadał za swoją pracę, siebie, jednocześnie należało zwracać uwagę na innych członków zespołu, aby móc im udzielić pomocy lub przestrzec przed wypadkiem. To cementowało załogę. Każdy był jednakowo ważny, doceniany, w chwili kryzysowej mógł liczyć na pomoc pozostałych kolegów. Warunki pracy były ciężkie. Większość prac wykonywana była ręcznie. Przybycie dźwigu do stawiania słupów betonowych było dużym wydarzeniem. Brygada jechała samochodem ciężarowym z zamontowaną „salonką”. Temperatura w niej była dokładnie taka sama jak na zewnątrz. Był to jednak postęp. Starsi koledzy wspominali czasy, kiedy jechali odkrytym samochodem do miejsca pracy przez około 2 godz. w jedną stronę, pokonując dystans w granicach 80 - 90 km. Warunki pracy jednoczyły załogę. Atmosfera była rodzinna. Jeden pomagał drugiemu. W tym czasie mówiło się, że kto przepracuje w energetyce 5 lat, zostanie na stałe. Przepowiednie sprawdziły się w wielu przypadkach. Następnie pracowałem w brygadzie stacyjnej, jako monter pogotowia energetycznego. Tam miałem okazję pogłębić swoją wiedzę zawodową, lepiej poznać teren i urządzenia.

W 1970 roku po zdaniu egzaminów zostałem dyżurnym RDR, jako najmłodszy w całym Okręgu Centralnym (ZEOC). Przybyło odpowiedzialności i obowiązków. Zaczęła się praca zmianowa. Praca ta nauczyła podejmowania szybkich decyzji, kierowania zespołami ludzi, dał możliwość zapoznania się z najbardziej awaryjnymi elementami sieci.

W tamtym okresie występowała duża liczba awarii. Jeden większy wiatr i cały rejon pracował od świtu do nocy przez kilka dni. Obsada pracowników była niedostateczna. Rozwijający się przemysł „kaperował” pracowników, obiecując mieszkania, dając większe zarobki, jednocześnie tracili oni „wolność” pracując w zakładzie zamkniętym. Część pracowników korzystała z tego, odchodząc z energetyki.


Lata 70. to szybka modernizacja urządzeń wybudowanych w okresie powojennym. Rozwój gospodarczy kraju spowodował gwałtowny wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną. Przybywało urządzeń, długość linii rosła w szybkim tempie. Stosowane rozwiązania techniczne były dobre, zawodziła tylko jakość stosowanych materiałów, szczególnie izolatorów stojących SN.

Pracownicy energetyki cieszyli się powszechnym szacunkiem i poważaniem. Niejednokrotnie odbiorcy na wsiach zostawiali pieniądze „za światło” na stole w kuchni, wychodzili do pracy, zamykali dom na skobel. Inkasent wchodził, wypisywał rachunek, brał pieniądze, zostawiał resztę na stole, zamykał dom. Nic nikomu nie zginęło. Reklamacje dotyczyły jedynie źle działających liczników. Podobnie byli traktowani pozostali pracownicy. Ze strony miejscowej ludności udzielana była daleko idąca pomoc w czasie usuwania awarii. Często zziębnięci energetycy zapraszani byli na gorącą herbatę lub zbożową kawę. Naturalna kawa była w tym czasie rarytasem, stosunkowo droga i zakup jej wymagał sporych zabiegów organizacyjnych. Niejeden raz w zimie, gdy napadało ponad metr śniegu, gospodarze dowozili nas i potrzebne materiały, narzędzia sankami ciągniętymi przez konie. Samochód zostawał przy głównej drodze bez obsługi, często otwarty. Nic nie zginęło.

Praca przebiegała spokojnie i normalnie. Ilość posiadanego sprzętu powoli, ale systematycznie wzrastała. Warunki pracy ulegały poprawie. W coraz większej ilości były stosowane radiotelefony. Łączność radiowa zdecydowanie poprawiła organizację pracy, zmniejszyła czas usuwania awarii i reklamacji.
Na początku lat osiemdziesiątych dał się we znaki kryzys energetyczny. Doszło do wyłączeń energii kilka razy dziennie na kilka godzin w każdej miejscowości, zależnie od ogłoszonego stopnia zasilania. Ludzie żartowali sobie, że przy 21 stopniu świecić się będzie tylko czerwona gwiazda na Kremlu. Miało to i dobre skutki. Wzrosła liczba urodzin. Rosło nowe pokolenie. Było goło, ale wesoło.


W połowie lat osiemdziesiątych energetyka przystąpiła do wymiany izolatorów SN, dotychczasowej zmory i przyczyny największej ilości awarii. W przeciągu kilku lat zostały wszystkie wymienione. Ilość awarii spadła gwałtownie. Odbiorcy zauważyli poprawę. Niejednokrotnie spotykaliśmy się z pochwałami. Nareszcie „prąd” był zawsze.

W 1992 roku przeniesiony zostałem na stanowisko mistrza ds. urządzeń. Pojawiły się nowe technologie. Umożliwiły one wykonywanie niektórych prac pod napięciem, bez stosowania dokuczliwych wyłączeń. Energetyka chętnie skorzystała z nowych możliwości. Zaczęto czyszczenie urządzeń wnętrzowych SN pod napięciem, wykonywanie sporej ilości prac na liniach niskich napięć bez wyłączeń. Do moich obowiązków należy eksploatacja urządzeń sieciowych i dbałość o ich stan techniczny. Praca ciekawa i absorbująca.
Na początku XXI wieku po przeprowadzonych dyskusjach z przyrodnikami, zdając sobie sprawę z konieczności ochrony naturalnego środowiska, postanowiłem pomóc w inny, niż dotychczasowy sposób. Uczestniczyłem w kilku konferencjach poświęconych ochronie ptaków na terenie Polski. W latach 2003 - 2005 podzieliłem się swoimi doświadczeniami z energetykami ukraińskimi w ramach międzynarodowych spotkań.
http://wiesci.com.pl/?f=xml/200533.xml&p=1
:)



Post autor: sklep dla Elektryków » teraz

Wyjątkowa promocja
 

1939
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 44
Rejestracja: śr cze 18, 2008 8:07
Lokalizacja: Kielce

Re: Z pamiętnika energetyka, wspomnienia pracy.

Post autor: 1939 » ndz wrz 25, 2011 20:46

:lol: :D :D Witam.
Dziękuję za trafne i prawdziwe informacje z lat poprzednich.
Można dodać każdy pracownik był doceniany przez pracodawcę.
Więcej prawdy a okaże się , że teraz pracownik jest gorzej traktowany.
Wystarczy wymienić zmiany w Kodeksie Pracy.
Dziękuję
z poważaniem

Awatar użytkownika
slawek2385
Elektryk Aktywny
Elektryk Aktywny
Posty: 322
Rejestracja: wt paź 28, 2008 19:34
Lokalizacja: kuj-pom

Re: Z pamiętnika energetyka, wspomnienia pracy.

Post autor: slawek2385 » pn sty 30, 2012 0:19


Mirosław J.
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 35
Rejestracja: sob mar 11, 2017 20:36
Lokalizacja: Olsztynek

Re: Z pamiętnika energetyka, wspomnienia pracy.

Post autor: Mirosław J. » ndz mar 12, 2017 22:29

Stare czasy. Fachowiec był szanowany.

ODPOWIEDZ