Norma PN-HD-60364-6 a odpowiedzialność elektryka w praktyce

Tytuł mówi wszystko za siebie. Prosimy jednak zachować umiar :)
Awatar użytkownika
elmontjs
Ekspert
Ekspert
Posty: 2977
Rejestracja: pn maja 31, 2010 15:36
Lokalizacja: Trzebinia

Re: Norma PN-HD-60364-6 a odpowiedzialność elektryka w praktyce

0
Post autor: elmontjs »

No dobrze, po kolei spróbuję się odnieść do tego co napisałeś.
MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 7:27 szystkie załączniki w tej normie mają status "informacyjny" - także dotyczące metod pomiarów.
... więc to idealne wskazówki, które powinno się stosować, ale jednocześnie dopasować je do konkretnego obiektu. Czyli jest napisane np:
MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 7:27 - stan techniczny kabli
...nie oznacza, że pomiarowiec ma wyrwać przewody / kable zatynkowane w ścianach ale w obiekcie gdzie instalacja jest natynkowa, ten punkt już nabiera sensu. To co pomiarowiec ma wykonać a co nie, to już jego indywidualna wiedza i doświadczenie; np w kwestii prób znajdziesz wskazówki dotyczące sprawdzenia skuteczności samoczynnego wyłączenia zasilania, co nie oznacza, że wszędzie masz takie badanie wykonać (takich przykładów można wymienić wiele)
MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 7:27 ale w mojej ocenie nie oznacza to, że można rezygnować z części czynności tylko dla tego, że komuś czegoś wykonywać się nie chce albo nie ma czasu
Zatem na podstawie tego co wyżej napisałem, nie chodzi tu o "chcenie" , tylko o umiejętne dopasowanie zakresu oględzin i prób do badanego obiektu i rodzaju instalacji w nim.
MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 7:27 Z Twoich odpowiedzi wynikało, że w zasadzie nie ma obligatoryjnego obowiązku wykonywania tych czynności, które podałem w kilku przykładach tydzień temu: oto cytaty z samego Ciebie:
1.
MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 7:27 "nikt nie powiedział, że masz rozbebeszać każdą puszkę"
...oczywiście nic nie zwalnia pomiarowca od sprawdzenia połączeń przewodów, ale to pomiarowiec dobiera sobie metodę w jaki sposób tę czynność wykona. Jak już wcześniej napisałem - nie koniecznie musi wiązać się to z otwieraniem kazdej puszki, chyba że istnieją ku temu przesłanki. Dla przykładu podałem ci mozliwość zastosowania kamery IR, która w pracującej instalacji wskaże słabe połączenia lub przegrzewające się odcinki przewodów.
2.
MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 7:27 "To tak naprawdę rola projektanta na etapie obliczeń"
... zapewne chodzi Ci o dobór i weryfikacje zabezpieczeń i przewodów, więc napisałem, że to praca projektanta. Pomiarowiec nie jest po to, żeby liczyć wszystko od nowa, ale mając dokumentację powykonawczą ma zweryfikować zastosowane przewody i aparaty z projektem. Zdazają się czasem błędy projektowe - wtedy, owszem należy zwrócić na to uwagę i przyjrzeć się problemowi bliżej.

MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 7:27 Skoro moja teza jest błędna, to czemu w pierwszym poście napisałeś tak:...
Kolego, jak w kazdym zawodzie są fachowcy i partacze. Ci którzy są w stanie wykonać przegląd mieszkania w bloku w 15 min, owszem, mają wiedzę teoretyczną wykazaną przed komisją egzaminacyjną, ale jak widać nie mają wiedzy praktycznej a co gorsza, poczucia odpowiedzialności zawodowej - więc z pełną odpowiedzialnością mogę nazwać takich "pomiarowców" partaczami i tą samą łatkę przypinam inspektorom w spółdzielniach, którzy odbierają takie prace, mając świadomość błędów! Nikt z nas nie ma na to wpływu. Taki protokół może podważyć każdy kto ma odrobine pojęcia o pomiarach (chyba, że pseudopomiarowiec nie wiele zrobił a napisał wszystko co trzeba, jako fikcję).
MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 7:27 Stawiam tezę, że elektryk pomiarowiec, który chciałby zajmować się badaniami okresowymi obiektów istniejących jest skazany na niepowodzenie jak orzeszek w imadle. Z jednej strony każe mu się własnymi uprawnieniami zaświadczać, że sprawdził wszystko zgodnie z PN-HD-60364-6, a z drugiej strony, żeby sprawdzić to wszystko musiałby poświęcić tyle czasu, że jest to praktycznie nie wykonalne w oczekiwanym czasie i rynkowej cenie
Odpowiem Ci tak: doskonale wiem, co dzieje się na przetargach w spółdzielniach mieszkaniowych czy zapytaniach wspólnot i zapewniam Cię, że w śród tych wykonawców nie znajdziesz rzetelnego elektryka pomiarowca, bo tacy tam nawet nie podchodzą (chyba, że jest to zlecenie bez przetargu za satysfakcjonującą wszystkich kwote - co jest rzadkością). Natomiast nie zgodzę się z Tobą, że "pomiarowiec jest jak orzeszek" ponieważ wchodząc już na przegląd obiektu, gdzie administrator jest świadomy tego co zleca (choć ja osobiście często od takiej uświadamiającej rozmowy zaczynam, nawet jeszcze przed podpisaniem umowy), sytuacja jest diametralnie inna. Uwierz , jestem w stanie wykonać wszystko , czasem wymaga to przygotowań, ale "do zrobienia" a administrator chętnie współpracuje, co często owocuje wykonaniem usługi i pozostawieniem obiektu bez usterek Czas usługi jest ważny, ale nie może tu napbierać rangi priorytetu. Wystarczy, że ukażę się jakaś nieprawidłowość nad którą trzeba się pochylić i rozwiązać i każdy termin jest w stanie się posypać, więc warto rozmawiać na wstępię o dłuższym przewidywanym terminie zakończenia prac lub furtce w postaci aneksu - to bardzo łatwe do przeforsowana z zamawiającym :)
MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 7:27 Idąc dalej, wydaje mi się, że rynek jest tak zepsuty przez elektryków robiących "szybko i tanio", że ktoś, kto chciałby robić "po bożemu" nie ma szansy zaistnieć na tym rynku.
...i tu przyznam Ci rację, że rynek jest zepsuty, ale ci co chcą robić "po bożemu" nie pchają się w szambo, cena za usługę ich tam nie dopuści , więc na podstawie treści całego, Twojego wątku mniemam tylko, że miałeś do czynienia jedynie z grupą ;) " szybkich i wściekłych" pomiarowców, ale zapewniam to nie cały obraz tej grupy zawodowej (choć nie mały ich udział w rynku).
Człowiek uczy się całe życie i ...

Post Reklama Szkolenia PROTON+ » dostępny teraz

Zobacz szkolenie PROTON+ Profesjonalne protokołowanie. Szkolenie jest w formie materiału wideo pokazującego praktyczną pracę z programem. Cały materiał to około 3 godziny praktycznych ćwiczeń. zobacz i zapisz się teraz...
ISE.pl/szkolenia
Ekspert
Ekspert
Rejestracja:sob kwie 03, 1999
Lokalizacja: Kraków
MarJanPol
Rozmówca
Rozmówca
Posty: 6
Rejestracja: ndz cze 02, 2024 14:41

Re: Norma PN-HD-60364-6 a odpowiedzialność elektryka w praktyce

0
Post autor: MarJanPol »

elmontjs pisze: pn cze 10, 2024 10:44 No dobrze, po kolei spróbuję się odnieść do tego co napisałeś.
Dzięki za szybką odpowiedź ...i za cierpliwość ;)
elmontjs pisze: pn cze 10, 2024 10:44 To co pomiarowiec ma wykonać a co nie, to już jego indywidualna wiedza i doświadczenie; np w kwestii prób znajdziesz wskazówki dotyczące sprawdzenia skuteczności samoczynnego wyłączenia zasilania, co nie oznacza, że wszędzie masz takie badanie wykonać (takich przykładów można wymienić wiele)
Właśnie to jest coś, co się we mnie gdzieś kłóci. Zakładam (ale oczywiście mogę się mylić), że intencją twórców wspomnianej normy i załączników F1 i F2 było stworzenie czegoś w rodzaju check-listy, żeby pomiarowiec każdorazowo przeszedł przez nią i wypełnił literalnie wszystkie punkty - oczywiście tylko wtedy i w takim zakresie, w jakim się praktycznie da. To jasne, że wyrywać kabli ze ścian nikt nie przewidywał, ale już otwarcie puch i gniazdek, by np sprawdzić czy faza nie płynie w żyle oznaczonej kolorem żółto-zielonym jest możliwe. Albo żeby sprawdzić czy pomiędzy gniazdkami nie jest ułożony przewód o przekroju mniejszym niż 2,5mm2.
Jako się rzekło - ja nie jestem zawodowym elektrykiem, nie mam żadnych kierunkowych uprawnień, interesuję się tą tematyką amatorsko jako inżynier z innej branży. Ale gdybym elektrykiem był, to myślę, że miałbym spory problem jak interpretować zapisy wspomnianej normy a w szczególności jak implementować je w praktyce. Czuję, że gdybym nie wypełnił jej od A do Z, to bałbym się, że potencjalnie narażam kogoś na zagrożenie a siebie na wycieczki do sądu. Nawet taka głupia rzecz, jak sposób układania przewodów pod kątem prostym - wyobrażam sobie, że ktoś mógłby zarzucić, że potwierdziłem prawidłowość instalacji podczas gdy okazało się, że w ścianie przewody ułożone były przypadkowo i ktoś uległ wypadkowi po przewierceniu przewodu fazowego, bo był on w miejscu, w którym (zgodnie z przepisami lub dobrą praktyką) być go nie powinno. Albo, że dotknął przewodu sądząc, że to PE a okazało się, że go trzepło, bo jakiemuś innemu wykonawcy "jakoś tak się poprowadziła faza" między łącznikami schodowymi.

Chyba już nie posuniemy się dalej z tym tematem, więc proponuję go tu zakończyć. Dziękuję Ci w każdym razie za poświęcony czas i wymianę myśli!
Mam też kolejne pytanie z innej beczki, które zadam na tym forum - zachęcam do spojrzenia ;)
Awatar użytkownika
elmontjs
Ekspert
Ekspert
Posty: 2977
Rejestracja: pn maja 31, 2010 15:36
Lokalizacja: Trzebinia

Re: Norma PN-HD-60364-6 a odpowiedzialność elektryka w praktyce

0
Post autor: elmontjs »

MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 15:26 ale już otwarcie puch i gniazdek, by np sprawdzić czy faza nie płynie w żyle oznaczonej kolorem żółto-zielonym jest możliwe. Albo żeby sprawdzić czy pomiędzy gniazdkami nie jest ułożony przewód o przekroju mniejszym niż 2,5mm2.
MarJanPol pisze: pn cze 10, 2024 15:26 Nawet taka głupia rzecz, jak sposób układania przewodów pod kątem prostym
Ale to też są elementy oględzin, tylko wykonuje się je w innych okolicznościach. Wszystko o czym piszesz musi być sprawdzone np. podczas pomiarów odbiorczych i czasem, jeżeli są przesłanki, również w trakcie przeglądu okresowego.
Człowiek uczy się całe życie i ...
ODPOWIEDZ