Droga ewakuacyjna-natężenie oświetlenia.

Światło i oświetlenie
Regulamin forum
Na tym forum głos mogą zabierać tylko profesjonaliści! Zadeklaruj, że jesteś Elektrykiem dołączając do Grupy: Elektrycy lub przejdź na forum Nie jestem elektrykiem.
"Grupa Elektrycy" Forum Nie jestem elektrykiem
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
macbrz
Jestem Elektrykiem
Jestem Elektrykiem
Posty: 101
Rejestracja: sob kwie 25, 2015 10:48
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Droga ewakuacyjna-natężenie oświetlenia.

Post autor: macbrz »

Witam

Zgłębiając zawartość norm PN-EN 1838:2005 i PN-EN 1838:2013 i treść krajowych opracowań zastanawiam się z czego wynika zamiana określenia normatywnego 50% na 0,5lx dla pasa centralnego drogi ewakuacyjnej.

W normie polskiej, w wersji 2005pkt. 4.2.1 mamy określenie
-"(średnie natężenie) co najmniej 50% wartości"
i w wersji angielskiej 2013 w pkt. 4.2.1
- "a miniumum of 50% of the value"

Normotwórcy używają określenia 0,5 lx dla strefy otwartej wiec ta wartość nie jest im obca, jednakże nie wprowadzają tej prostej wartości w kolejnej edycji normy, ale powtarza się wymóg 50% wartości.

Czy wymagana wartość natężenia oświetlenia w centralnym pasie ma wynosić nie mniej niż 0,5lx czy 50% wartości linii środkowej?
Wprawdzie dla wartości minimalnej w osi 1lx, pas centralny powinien mieć wartość minimalną 0,5lx, ale dla wartości wyższych w osi będzie to więcej.

Na ładnych obrazkach w wielu opracowaniach, zaznaczona jest najczęściej oś, pas centralny, szerokość drogi ewakuacyjnej. Najczęściej na krawędzi pasa o szerokosci 1m są oznaczenia min. 0,5lx.
Od kiedy to natężenie pasa centralnego mierzy się na jego krawędziach?

Czegoś takiego w powyższych normach nie ma.
Prawidłowo, tak fotometrycznie, to powinno się go podzielić przynajmniej na dwa pasma po 0,5m i zmierzyć natężenie w środkach kwadratów.
Chyba że są jakieś źródłowe definicje poza tymi normami.
Nie podejrzewam np. CEAGA o brak kompetencji. Może to z przepisów niemieckich?
Ale czy można je automatycznie przenieść na naszą przywołaną normę PN-EN 1838:2005?

Czy wystarczy zmierzyć natężenie w osi i na krawędziach 1m pasa centralnego? Czy napewno?

Zaliczone mamy szkolenie w CNBOP-PIB z oświetlenia awaryjnego, ale konkretnie nie jest w materiałach to ujęte. Jest jak powyżej opisałem. Nie jest to precyzyjne.
Brakuje mi jakiegoś formalnego komentarza, jak wg Straży Pożarnej należy to mierzyć.
Bez nadymania się na normy. Tylko opis jak ma być to zrobione i źródło na które można się powołać.
Może być na priva. Wdzięczność okażę w realu.

Post Reklama Sklep dla Elektryków » teraz

Niezależnie, czy prowadzisz własną działalność czy pracujesz na etacie, ciągła edukacja branżowa to podstawa. Bycie specjalistą w danym temacie pozwala osiągnąć satysfakcję, uznanie środowiska oraz lepsze wynagrodzenie. Zacznij od czytania książek...
ISE.pl
Ekspert
Ekspert
Rejestracja:sob kwie 03, 1999
Lokalizacja: Kraków
Awatar użytkownika
macbrz
Jestem Elektrykiem
Jestem Elektrykiem
Posty: 101
Rejestracja: sob kwie 25, 2015 10:48
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Droga ewakuacyjna-natężenie oświetlenia.

Post autor: macbrz »

Uścislając, nie jest moim zamiarem przepisanie zaleceń normy i użalanie się że coś jest "niejasne".
Pomiar linii środkowej wykonany wg. zaleceń fotometrycznych to np. pomiar co 1m w osi korytarza, w domyśle w środku ciągu kwadratów o boku 1m.

Idąc tą myślą dalej, pomiar pasa centralnego to dodatkowe dwa ciągi, lewy i prawy, z takim samym skokiem.
Przy rozstawie 0,5m od środka, mamy dwa pasy kwadratów o szerokosci 1 m każdy.
Ich środki tworzą boki pasa centralnego o szerokosci 1m.
Mamy średnią z wyników dla osi i średnie wyniki linii bocznych pasa centralnego.
I warunek z obrazków w komentarzach jest w ten sposób policzony.
Mimo, że fotometrycznie kwadraciki mamy dość duże jak dla rozsyłu poprzecznego.

Takie zdefiniowanie wymagań jest proste do sprawdzenia, ale nie wiem dlaczego te obrazki przywołują normę 1838, skoro tam ich nie ma.
Taki uproszczony sposób obliczeń mnie się podoba i sensownie pozwala sprawdzić założenia projektowe. Środek weryfikuje wymaganą wartość natężenia, a boczne wartości eliminują zbyt wyśrubowane poprzecznie charakterystyki korytarzowe opraw.

Ale jak potraktujemy to wg. reguł pomiarów oświetleniowych i do oceny pasa centralnego 1m weźmiemy przynajmniej trzy punkty poprzeczne, wtedy 1m pasa dzielimy na trzy o szerokości 0,33m i boczne pomiary wykonujemy w odległości 0,33m od osi.
Czyli fotometrycznie poprawnie, a w praktyce idiotycznie bo mamy siatkę z trzy razy większą ilościa pomiarów(wzdłużnie). Przy spłaszczonych krzywych rozsyłu, od mieszania herbatka nie zrobi się słodsza. Takie cuda to łatwo się robi w Dialuxe. Gorzej weryfikuje pomiarem.
Oczywiście niejasności przy pomiarach jest więcej w tych krótkich normach,
ale te powyżej są dla mnie zasadnicze.

Oddając protokół chciałbym być pewien że zrobiłem go prawidłowo.
Jak robimy pomiary odbiorcze na nowych obiektach to ostrożność Projektantów
(dają oprawy tam gdzie wymaga norma) w połączeniu z niskimi cenami opraw LEDowych zapewnia bardzo dobre parametry oświetlenia awaryjnego.
Jakby nie liczyć, najczęściej wychodzi poprawnie.

Ale problemem są przeglądy okresowe starszych obiektów.
Tam gdzie jest na styk, i brak precyzji w wymaganiach skutkuje nieunikninym konfliktem, albo z Właścicielem albo ze Strażakiem. Czasami Rzeczoznawca od Ubezpieczyciela też poprosi o wyjaśnienia. Audytorzy od ISO też nie od macochy.
Wyżej wymienieni to najczęsciej fachowcy, ale dyskusja z Prokuratorem, dla którego opinia biegłego jest wyrocznią to już duży problem.
I bomba potrafi spaść na głowę dawno, po niby skończonej robocie.

Dlatego prośba z mojej strony o udostępnienie, może ktoś posiada Strażacki komentarz do jakiegoś protokołu.

Umieszczanie takiej epopei na forum ogólnym jest może niezbyt trafne, ale ma większy zasięg i czasami któryś z Gości potrafi nas merytorycznie pozytywnie zaskoczyć.
A w sumie jest to istotna sprawa dla wszystkich którzy sprawdzają oświetlenie awaryjne.

Pozdrawiam.
ODPOWIEDZ